Losowe relacje

1.
CZŁUCHÓW - Zamek krzyżacki
 
5.5
Region: Woj. pomorskie
Autor: foetus
2.
KLUSZKOWCE - Zjeżdżalnia grawitacyjna
 
5.0
Region: Woj. małopolskie
Autor: foetus
3.
PANNONHALMA - Opactwo benedyktyńskie
 
6.0
Region: Węgry
Autor: foetus
4.
CIECHOCINEK - Miasto zdrojowe
 
3.0
Region: Woj. kujawsko - pomorskie
Autor: foetus
5.
ZATOR - Park Dinozatorland
 
1.0
Region: Woj. małopolskie
Autor: GUPO

Szukaj w relacjach

Wybierz region:   

lub wpisz

słowa kluczowe:   

Relacje i opinie turytów

znaleziono 670
wyświetlane 1 - 10
«1234567 ... 67»
wyświetl wg:
 
  Region: Węgry
 
Użytkownik ocenił atrakcję:
 
3.5
foetus  Autor  Autor: foetus     Data dodania  17 maja 2018

Do plaży z centrum Tokaju trzeba przejść spory kawałek, więc jeśli idziemy z tobołami i dziećmi lepiej chyba podjechać autem. My szliśmy na piechotę, najpierw przez most, potem droga w prawo, są drogowskazy. Mijamy jakiś stary ośrodek z domkami wypoczynkowymi stojącymi na metalowych rusztowaniach, co zabezpiecza przed wylewami Cisy i w końcu docieramy do bramy. Wstęp jest płatny, ale późnym popołudniem w 2. połowie czerwca w dzień powszedni nikogo w kasie nie było. Na plaży praktycznie też pusto. Słowo plaża w chwili naszego przybycia było trochę na wyrost. Owszem pośród trawy jest fragment piaszczysty, ale nie był to przyjemny piasek, lecz taki ziemisty, a w wodzie sporo mułu. Najgorsze było jednak to, że cały brzeg opanowały osy, więc syn nie chciał się tu nawet bawić. Warunki do plażowania z dziećmi w tym dniu nie można było określić inaczej jak fatalne.
Nie odmawiam jednak temu miejscu pewnych zalet. Są ładnie z widoki na Cisę i okoliczne wzgórza, można rozłożyć się na trawie, miejsca jest bardzo dużo i jest cień pod drzewami. Dzieci mają mały plac zabaw, działa wypożyczalnia kajaków. Jest cisza i spokój, tylko raz na jakiś czas hałas robi przejeżdżający przez most pociąg. Funkcjonuje gastronomia z niezłym barem. Ale to wszystko raczej dla gości miejscowego kempingu albo bywalców dyskotek i koncertów, które się tu odbywają, jako kąpielisko to porażka. Chyba, że w ścisłym sezonie stan plaży ulega poprawie, wtedy moja ocena byłaby znacząco wyższa.


Galeria
Wiek dziecka(i)
9 lat
Data pobytu
czerwiec 2017
Czy ta relacja była dla Ciebie pomocna? 
00
Zgłoś naruszenie zasad
  Region: Woj. małopolskie
 
Użytkownik ocenił atrakcję:
 
6.0
  Autor  Autor: Paula     Data dodania  14 maja 2018

Witam, byliśmy w weekend majowy w Zatorlandzie - super sprawa i rozrywka dla całej rodziny :) Było mnóstwo atrakcji w cenie biletu (my wykupiliśmy pakiet premium - upoważnia do wejścia na teren wszystkich 3 parków tematycznych i strefy rozrywki - Lunaparku), a dodatkowo tego dnia były organizowane konkursy z nagrodami. Moja mała była zachwycona - najbardziej przypadł jej do gustu oczywiście Argentynozaur - ogromny poruszający się dinozaur. Ogólnie świetna sprawa i opcja na weekendowy wypad rodzinny. My byliśmy tam cały dzień, bo jesteśmy z niedaleka, ale dla osób planujących przyjazd z dalszych zakątków Polski jest możliwość wykupienia biletów dwudniowych. Na pewno tam wrócimy! Polecamy jedzenie w karczmie River Park, ktora znajduje się blisko Parku - smacznie i pożywnie jeżeli ktoś oczekuje czegoś innego niż fast-food. Ogólnie jesteśmy bardzo zadowoleni i na pewno tam wrocimy! :)


Galeria
Wiek dziecka(i)
6
Data pobytu
maj 2018
Czy ta relacja była dla Ciebie pomocna? 
00
Zgłoś naruszenie zasad
  Region: Węgry
 
Użytkownik ocenił atrakcję:
 
5.5
foetus  Autor  Autor: foetus     Data dodania   7 maja 2018

Baseny położone są na peryferiach miasteczka, na osiedlu domków, pośród których znajduje się sklepik spożywczy, można więc zaopatrzyć się np. w picie. Parking jest duży i płatny, gdy przyjedziemy wcześnie da się znaleźć miejsce w cieniu. Podobnie jest z miejscem w środku kompleksu. Jest dużo trawnika, są drzewa i bez problemu rozłożyliśmy się pod jednym z nich.
Jesteśmy już przyzwyczajeni, że nawet w w drugiej połowie czerwca na węgierskich basenach zawsze coś jest nie gotowe i tu też tak było - nie działały zjeżdżalnie. Jest ich w sumie 4. Trzy tworzą kompleks wydzielony od innych basenów - rynna zakręcona, rynna prosta z dużym spadkiem i łagodna wielotorowa. Czwarta to bardzo fajna łagodna rynna głównie dla dzieci prowadząca do basenu nazwanego "wielofunkcyjnym" (choć nie posiada on żadnych urządzeń). Cały czas liczyliśmy że ją, uruchomią, ale niestety nie zrobili tego.
Najlepszy i najbardziej oblegany basen to rekreacyjny "Acapaulco". Jest tam jaskinia, różne bicze i masaże wodne, płytka strefa dla maluchów, mogłoby być jednak więcej atrakcji (np. rwąca rzeka).
Dla najmłodszych jest niezły basen z paroma urządzeniami chlapiącymi woda z wydzieloną niecką dla niemowlaków nakrytą płóciennym daszkiem. Szkoda jednak, że brak tu jakiejkolwiek zjeżdżalni. W przerwie od pluskania, dzieciaki mogą pobawić się na piaszczystym placu zabaw.
Basen termalny - leczniczy jest chyba najbardziej rozbudowany i urozmaicony. Podzielony na 2 części, także posiada z daszek dający cień i trochę hydromasaży.
Poza tym obok siebie znajdują się 2 baseny: pływacki i do nauki pływania, ale nie korzystaliśmy z nich w ogóle, skupiając się głównie na Acapulco, wielofunkcyjnym i termalnym. Jednak nasz 9-latek
przy wyłączonych zjeżdżalniach narzekał na nudę. Mimo to dzień tu spędzony był całkiem udany, choć nastawienie Węgrów zaczyna naprawdę drażnić, czasem odnoszę wrażenie że bardzo starają się aby ludzie na ich basenach, szczególnie młodzi, nie bawili się zbyt dobrze.
To co utkwiło mi w pamięci z Sarospatak to woda, która była cieplejsza niż w innych basenach, które odwiedziliśmy w kolejnych dniach, choć niby oficjalnie temperaturę miały taką samą. Poza tym jest to jeden z najtańszych kompleksów termalnych na Węgrzech, pod względem biletów wstępu jak i gastronomii. Jedyny zgrzyt to że za 3 wydzielone zjeżdżalnie trzeba osobno płacić (zdaje się, że za każde 10 zjazdów 500 forintów, nie jest to więc dużo). Gastronomia jest na dobrym poziomie i jest jej na tyle, że nie tworzą się duże kolejki, a w 1 barze mieli nawet terminal na karty, co jest rzadkością.


Galeria
Wiek dziecka(i)
1 i 9 lat
Data pobytu
czerwiec 2017
Czy ta relacja była dla Ciebie pomocna? 
10
Zgłoś naruszenie zasad
  Region: Woj. warmińsko-mazurskie
 
Użytkownik ocenił atrakcję:
 
2.0
  Autor  Autor: KAMIL     Data dodania   4 maja 2018

Żenada bilet rodzinny dla dwóch osób i dwojga dzieci 50 zł i naprawdę nie ma nawet co opisywać oprócz 7 budynków w stylu dzikiego zachodu


Galeria
Wiek dziecka(i)
10
Data pobytu
Maj 2018
Czy ta relacja była dla Ciebie pomocna? 
00
Zgłoś naruszenie zasad
  Region: Woj. warmińsko-mazurskie
 
Użytkownik ocenił atrakcję:
 
1.0
  Autor  Autor: Mil     Data dodania   2 maja 2018

Wielkie rozczarowanie. Zwierzęta zaniedbane I poranione. W małych wolierach. Ktoś powinien się zainteresować i je odebrać. W klatkach i wolierach trzymane psy w odchodach i błocie bez czystej wody. Pani przewodnik opowiada historie wyssane z palca nie mające pokrycia. I nie zna się na zwierzętach. Np. Opowieść o psach w klatkach które wykarmiły dzikie zwierzęta jak wiewiórki i wydry. A na zdjęciach tchórze zwyczajne lub fretki. Pani nie daje dojść do słowa że to NIE WYDRY!!! normalnie żal kto komu takiemu pozwolił oprowadzać. bzdury ludzią przekazuje. Za dużo by opisywać wtop tej Pani. W miejscach karmienia osłów i danieli Pani zamiast tłumaczyć jak karmić to wrzeszczy żeby nie karmić z ręki bo palce odgryzą i nie odczepią się od człowieka. brak słów jeśli chodzi o wiedzę i podejście. Widać że robi coś z przymusu.


Galeria
Data pobytu
2.05.2018
Czy ta relacja była dla Ciebie pomocna? 
00
Zgłoś naruszenie zasad
  Region: Woj. śląskie
 
Użytkownik ocenił atrakcję:
 
6.0
foetus  Autor  Autor: foetus     Data dodania   2 maja 2018

Chorzowski lunapark to teraz słowacka Legendia. Czy wyszło to parkowi na dobre? Z małymi wyjątkami zdecydowanie tak.
Wydłużono sezon i obiekt jest czynny już od kwietnia, z czego właśnie skorzystaliśmy i przyjechaliśmy w drugim tygodniu po otwarciu. Zlikwidowano w prosty sposób kolejki do kas wprowadzając bilety online, które są znacznie tańsze niż tradycyjne, więc mało kto korzysta już z kas. Bilet online ma postać doładowania karty Gopass (znanej z wyciągów narciarskich), a kto jej nie ma może się posługiwać wydrukiem - bilet przyszedł na e-mail po ok. 30 minutach (natomiast karta dotarła na adres domowy za ok. 10 dni i trzeba za nią jeszcze dopłacić 10 zł). Na bilecie ważny jest tylko kod kreskowy, więc teoretycznie kto nie ma karty mógłby kupić bilet online stojąc przed wejściem i pokazywać kod na telefonie, ale z jakiegoś powodu bilet należy wydrukować, więc prawie wszyscy w parku chodzą z kartkami (pokazuje się je przy dokonywaniu każdego zakupu w parku).
Cena biletu trochę wzrosła, ale za to parking dla gości Legendii jest teraz bezpłatny - trzeba tylko machnąć biletem na wjeździe.
Po wejściu do środka zostaliśmy zaskoczeni metamorfozą jaką przeszedł park. Całość została pięknie odnowiona, rząd kolorowych kamieniczek przy wejściu, wszystkie karuzele i urządzenia, alejki, bruk - tak więc PRL-owski wygląd lunaparku to już historia. Większość urządzeń jest tych samych, ale doszło kilka nowych. Bardzo dobre wrażenie zepsuł fakt, że 3 czy 4 były nieczynne i nie znalazłem o tym nigdzie informacji (to już dawniej uczciwiej informowano co aktualnie nie działa), w tym jakaś super wyglądająca rzeka Diamond River (ponoć stoi już od kilku lat, ale dla nas to nowość), natomiast dwóch starych atrakcji nie było w ogóle: autodromu i zjeżdżającej z wieży łodzi. O ile autka to fajna rzecz, lecz często spotykana - to łódź akurat była jedyną taką w Polsce i chyba najlepszą z atrakcji w chorzowskim lunaparku i jeśli Słowacy jej nie przywrócą to będzie wielka strata. Obecnie w tym miejscu trwają jakiej wykopy, więc jest szansa, że ją unowocześniają.
Z nowości hitem jest rollercoaster Lech z ładnym nawiązaniem do legendy o początkach Polski, rozłożony częściowo nad stawem. Szybkość jest naprawdę porywająca, dotychczas istniejący w Chorzowie zielony rollercoaster to przy nim zabawka! Jednak syn po 1 przejażdżce nie chciał nawet słyszeć o powtórce, więc nie wracaliśmy już do niego. Inna wyróżniająca się nowość to Bazyliszek - ciekawie zaaranżowana strzelanka z ruchomych kilkuosobowych pojazdów do celów wyświetlanych na wielkich ekranach. Atrakcja posiada rankingi wraz ze zdjęciami, dzieciaki mogą więc pobijać rekordy.
Kolejki w kwietniu nie były problemem, tylko na różowym rollecoasterze tworzył się spory ogonek, ale to przez specyfikę tej atrakcji, bo na jeden raz puszczany jest tylko pojedynczy pojazd. Na tego typu urządzeniach można korzystać z systemu Fastpass - jest tu specjalne wejście, którym omija się kolejkę, oczywiście posiadając wykupiony dodatkowy bilet. W całym lunaparku jest 6 czy 7 atrakcji obsługujących Fastpass.
Gastronomia jest w kilku miejscach, może trochę droższa niż dawniej, ale smaczna. Główny lokal na prawo od wejścia był nieczynny, obecnie podstawową restauracją jest nowa oberża Lech z tarasem na wodzie w kompleksie przy rollercasterze. Napoje pod względem ceny i wyboru ujednolicono w cały obiekcie (woda 0,5 l - 5 zł, cola, fanta itp. 6,5 zł).
Podsumowując, Chorzów ma teraz lunapark na europejskim poziomie i dobrze się tu bawiliśmy od otwarcia do zamknięcia. Pewien mankament to rygorystyczne regulaminy - trzeba mieć na uwadze, że z małym dzieckiem, takim poniżej 2 lat, nie wszędzie nas wpuszczą, nawet gdy wydaje się, że na urządzeniu dziecko z rodzicem będzie w pełni bezpieczne.


Galeria
Wiek dziecka(i)
2 i 10 lat
Data pobytu
kwiecień 2018
Czy ta relacja była dla Ciebie pomocna? 
10
Zgłoś naruszenie zasad
  Region: Woj. podkarpackie
 
Użytkownik ocenił atrakcję:
 
6.0
  Autor  Autor: Sabina     Data dodania  30 kwietnia 2018

Świetne miejsce z parkingiem przy bramie, super zapleczem i mnóstwem atrakcji dla dzieci małych i dużych:) Wszystko zlokalizowane w lesie więc nawet w największe upały nie ma problemu ze znalezieniem cienia. Wszystkiego można dotknąć, spróbować samemu. Polecam:)


Galeria
Wiek dziecka(i)
3 i 4
Data pobytu
kwiecień 2018
Czy ta relacja była dla Ciebie pomocna? 
00
Zgłoś naruszenie zasad
  Region: Woj. podkarpackie
 
Użytkownik ocenił atrakcję:
 
6.0
  Autor  Autor: Sabina     Data dodania  30 kwietnia 2018

POLECAM to miejsce na wyprawy z dziećmi. Wszystkiego można dotknąć, wejść do samolotu i jeppa, przejść okop. Jest parking obok wejścia i kilka pamiątek do kupienia.


Galeria
Wiek dziecka(i)
3 i 4
Data pobytu
kwiecień 2018
Czy ta relacja była dla Ciebie pomocna? 
00
Zgłoś naruszenie zasad
  Region: Woj. śląskie
 
Użytkownik ocenił atrakcję:
 
3.5
foetus  Autor  Autor: foetus     Data dodania  26 kwietnia 2018

Odwiedziliśmy zagrodę żubrów po 7 latach, ale nie podobało nam się tak jak za pierwszym razem. Po części dlatego, że przez ten czas naoglądaliśmy się już żubrów, bo nie są to wcale rzadkie zwierzęta w naszym kraju, ale przede wszystkim po wcześniejszych odwiedzinach śląskiego zoo bardzo rozczarowuje uboga oferta dla zwiedzających pszczyńską placówkę (skoro obecnie tutejsza zagroda ceni się niewiele mniej niż chorzowski czy opolski ogród zoologiczny to należy ją porównywać właśnie z takimi obiektami i mieć odpowiednie oczekiwania).
Zmiany jakie zauważyłem to postawienie na tarasie widokowym lunety, nie przypominam sobie też aby wcześniej były tablice informacyjne z obracanymi tabliczkami do edukacji przyrodniczej dla dzieci. Być może doszły jakieś pojedyncze zwierzaki, ale ogólnie to drobnostki i w żaden sposób nie uzasadniają znacznej podwyżki biletów (z 9 do 14 zł) za atrakcję na maksymalnie 30 minut. Dłużej może tu zatrzymać chyba tylko film 3D o miejscowej hodowli, ale wymaga on uzbierania 15 chętnych osób, co jest trudne i dopłaty 5 zł od osoby.
Ze zwierząt poza żubrami widzieliśmy: kozy, osła, sarny, jelonka, bażanty, gęsi, owce. Być może są jeszcze jakieś inne, ale się schowały. Żubry z małymi osobnikami były przy tarasie widokowym, więc można je było łatwo obserwować, ale to nieruchliwe zwierzęta, których na dodatek nie można dotykać, więc dzieciaki nie wykazywały specjalnego zainteresowania. Już ciekawsze były kozy, ale największa atrakcja to wolno chodzące gęsi, które wrzeszczały, a sprowokowane lekko dziobały. Z nimi było tu trochę naprawdę fajnej zabawy. Dzieciom podobał się też pawilon z 3 zaciemnionymi pomieszczeniami z wypchanymi zwierzętami na tle fototapet i odtworzoną chatą wiejską, stoi w nim terminal komputerowy z mini-grą, ale syn narzekał, że ekran działa bardzo topornie. I to niestety tyle atrakcji...


Galeria
Wiek dziecka(i)
2 i 10 lat
Data pobytu
kwiecień 2018
Czy ta relacja była dla Ciebie pomocna? 
00
Zgłoś naruszenie zasad
  Region: Woj. kujawsko - pomorskie
 
Użytkownik ocenił atrakcję:
 
1.0
  Autor  Autor: Zawiedzony     Data dodania  20 kwietnia 2018

Byłem tam 5lat temu. było super i postanowiłem to powtórzyć w tym roku, ale to co zastalem to bagno. no ok, to nie jest sezon, ale żeby przejść 100 metrów, pooglądać ruiny i jeszcze za to płacić 10zl od osoby to masakra. Pani przy kasie powiedziała ze promocyjna cena:/. na stronie parku zachwalaja, żadnej informacji ze to ruina. my zobaczyliśmy tylko ekipę sprzątająca i połamane dinozaury a jechaliśmy specjalnie 120km. nie polecam


Galeria
Wiek dziecka(i)
10
Data pobytu
20.04.2018
Czy ta relacja była dla Ciebie pomocna? 
00
Zgłoś naruszenie zasad
znaleziono 670
wyświetlane 1 - 10
«1234567 ... 67»Liczba atrakcji
turystycznych na stronę: