Pierwszy wyjazd na narty z małym dzieckiem budzi u rodziców sporo pytań. Czy trzylatek jest już gotowy? Kupować sprzęt czy wypożyczyć? Uczyć samemu, czy oddać malucha instruktorowi? Od odpowiedzi zależy, czy dziecko wróci z ferii zachwycone, czy z postanowieniem, że na stok już nie wejdzie. Zakopane jest dobrym miejscem na taki debiut, pod warunkiem że plan uwzględni tempo i potrzeby małego narciarza.
W jakim wieku dziecko może zacząć jeździć na nartach?
Nie ma jednej właściwej granicy wieku. Większość szkółek narciarskich przyjmuje dzieci zwykle od 3–4 lat, ale ważniejsze od metryki jest to, czy maluch potrafi przez kilkadziesiąt minut słuchać instruktora, ma siłę ustać w butach narciarskich i chce spróbować. Dla trzylatka sukcesem będzie samodzielny zjazd z łagodnej taśmy i zabawa na śniegu. Pięciolatek często po kilku dniach zjeżdża już z oślej łączki, skręcając pługiem.
Jeśli dziecko nie jest pewne, lepiej zacząć od zabawy na sankach i krótkiego wejścia na narty w butach, które nie uwierają. Pierwsze wrażenie bywa ważniejsze niż postępy.
Wypożyczyć czy kupić narty dla dziecka na pierwszy sezon?
Przy pierwszym wyjeździe zwykle lepiej sprawdza się wypożyczalnia. Dziecięce narty i buty szybko robią się za małe, a w wypożyczalni obsługa dobiera długość nart do wzrostu i wagi oraz ustawia wiązania. Warto przymierzyć buty w cienkiej skarpecie narciarskiej i sprawdzić, czy palce mają trochę miejsca.
Kask to podstawa. W Polsce osoby do 16. roku życia mają ustawowy obowiązek jazdy w kasku na zorganizowanych terenach narciarskich. Do tego dobrze dobrane gogle, rękawice z jednym palcem (cieplejsze od pięciopalczastych), komin zamiast szalika oraz kilka warstw ubrania, które łatwo zdjąć w ciepłej części dnia.
Kto lepiej nauczy dziecko jeździć, instruktor czy rodzic?
Wielu rodziców-narciarzy kusi, by uczyć dziecko na własną rękę. W praktyce dzieci często słuchają instruktora uważniej niż mamy czy taty, a dobry instruktor zamienia naukę w zabawę: zjazd za „pociągiem”, slalom między kolorowymi tyczkami, łapanie piłek. U najmłodszych zajęcia trwają zwykle krócej niż u starszych dzieci, a rodzice mogą w tym czasie obserwować postępy z boku. Dobrze, jeśli przez cały pobyt dziecko pracuje z tym samym instruktorem, bo szybciej nabiera zaufania.
Jaki stok w Zakopanem wybrać na pierwsze narty dziecka?
Dla początkującego dziecka liczą się trzy rzeczy: łagodne nachylenie, taśma lub krótki wyciąg i niewielka odległość od miejsca, w którym można się ogrzać. Długi dojazd samochodem, szukanie parkingu i przebieranie się w aucie potrafią zmęczyć malucha, zanim w ogóle stanie na nartach.
W Zakopanem takie warunki zapewnia m.in. stacja narciarska Polana Szymoszkowa. Przy dolnej stacji kolei działa KidsPark Szymoszkowa z taśmą dla najmłodszych, a mniejsza kolej linowa, kończąca się w połowie stoku, ma trasę o długości 400 m, dobrą dla osób, które dopiero szlifują pierwsze skręty. Starsi członkowie rodziny mogą w tym czasie jeździć sześcioosobową koleją na szczyt Gubałówki.
Jak rozplanować dzień, żeby dziecko nie zniechęciło się do nart?
Dzieci najlepiej uczą się rano, kiedy są wypoczęte. Sprawdza się prosty rytm:
- przed południem zajęcia z instruktorem i krótka jazda z rodzicem,
- obiad i odpoczynek, u młodszych dzieci nawet drzemka,
- po południu zabawa w sali zabaw lub na basenie,
- wieczorem spokojny czas i wcześniejsze pójście spać.
Nie warto przedłużać jazdy na siłę. Lepiej zejść ze stoku, gdy dziecko jeszcze się cieszy, niż czekać na łzy zmęczenia.
Nocleg przy stoku i atrakcje dla dzieci po nartach
Przy pierwszych nartach z dzieckiem najwięcej daje nocleg tuż przy stoku. Bachleda Hotel Kasprowy stoi bezpośrednio przy stacji Szymoszkowa, więc do wyciągu można dojść w butach narciarskich, bez pakowania sprzętu do samochodu. Dla rodzin to hotel dla dzieci w górach z Kids Clubem Kaspruś o powierzchni 400 m². Jest w nim sześć tematycznych sal zabaw, m.in. Małpi Gaj ze zjeżdżalniami, pokój z klockami Lego i kino dla dzieci. Kids Club działa codziennie od 10:00 do 19:00, a dzieci od 4 lat mogą zostać w nim pod opieką animatorki, co daje rodzicom chwilę na samodzielny zjazd.
Po nartach dobrze sprawdza się woda. Ten hotel w Zakopanem z basenem ma w Strefie Aqua brodzik o głębokości 60 cm i dwie zjeżdżalnie wodne, a dla goszczących w hotelu wstęp do tej strefy jest bezpłatny. Rodzice mogą też skorzystać ze Strefy Relaksu z saunami, gdy dziecko jest w Kids Clubie.
Warto pamiętać, że terminy ferii zimowych różnią się w zależności od województwa, a pokoje w popularnych tygodniach znikają szybko. Czterogwiazdkowy hotel w Zakopanem ma w ofercie pakiet first minute na ferie zimowe, więc rezerwację opłaca się zrobić z wyprzedzeniem.
Co spakować dziecku na pierwsze narty?
- Kask i gogle dopasowane do głowy dziecka.
- Dwie pary rękawic, bo jedne zawsze przemokną.
- Bielizna termoaktywna i polar zamiast bawełnianej bluzy.
- Krem z filtrem i pomadka ochronna, także w pochmurny dzień.
- Przekąska i ciepły napój w termosie na przerwę.
- Rezerwacja instruktora zrobiona przed przyjazdem, bo w ferie wolnych terminów szybko brakuje.
Pierwsze narty nie muszą kończyć się wielkimi postępami. Jeśli dziecko po tygodniu chce wracać na stok, cel został osiągnięty, a kolejne ferie będą już łatwiejsze dla wszystkich.
Artykuł sponsorowany