Kraina Bajek - Czerwony Kapturek

GRUDZIĄDZ - Mega-Park

Hot
 
2.7 (7)
13887 2
foetus Zaktualizowano: 01-12-2016
GRUDZIĄDZ - Mega-Park

Informacje o atrakcji turystycznej

Kraj / Region
Miejscowość
Nazwa atrakcji
Mega-Park

Grudziądzki Mega-Park położony jest w lesie nad Wielkim Jeziorem Rudnicki. Powstał w 1997 roku, początkowo jako Rancho, czyli saloonu ze smażonymi rybami. Stopniowo był rozbudowywany o Zoo, Miasteczko Westernowe Kansas City, Lunapark, Krainę Baśni, Bajek i Legend, Jurajską Ścieżkę Edukacyjną z dinozaurami oraz Safari. Mega-Park jest czynny od kwietnia do września w godz. 10:00 - 19:00, ale główna atrakcja czyli pokazy kowbojskie prezentowane są codziennie tylko w sezonie, a poza nim w weekendy. Od 2016 roku korzystanie z lunaparku wliczone zostało w cenę biletu wstępu.


GALERIA

Zdjęcia

Kraina Bajek - Czerwony Kapturek
Pseudosafari - tygrysy na plastkowyh skałach
Pokaz z Lucky Lukiem i Daltonami
Ruchomy i upierzony T-rex
Basen z łódkami
Flinstonowie

ATRAKCJE W POBLIŻU

Zobacz inne atrakcje turystyczne w Kujawsko-pomorskim. Możesz dzięki nim zaplanować swój urlop lub ciekawy, wakacyjny lub weekendowy wyjazd z dzieckiem.   Podziel się relacją z własnej wycieczki lub podróży rodzinnej!

DANE KONTAKTOWE, ADRESOWE, LOKALIZACYJNE

Adres:
Mega-Park, ul. Konarskiego, Grudziądz - Rudnik, tel. 56 46-523-49, gsm 601 660 534

Współrzędne geograficzne*:
Grudziądz - Mega-Park
format D: N 53.4331114°,   E 18.7646699°
format DM: N 53° 25.986684',   E 18° 45.880194'
format DMS: N 53° 25' 59.20'',   E 18° 45' 52.81''

*Istnieje kilka formatów zapisu współrzędnych geograficznych. Każde urządzenie GPS lub mapa elektroniczna używa któryś z poniższych trzech:
  • Format D (lub DD) - Stopnie / Stopnie dziesiętne, używany m.in. przez Google Maps;
  • Format DM - Stopnie Minuty;
  • Format DMS - Stopnie Minuty Sekundy, używany m.in. przez Automapę.

MAPA I DOJAZD

Swap Start/End

NOCLEGI

Możesz wyszukać noclegu w okolicy miejscowości/lokalizacji Grudziądz w serwisach rezerwacyjnych, z którymi współpracujemy. Cena jest zazwyczaj niższa niż przy tradycyjnej rezerwacji.

Noclegi - Booking.com     Noclegi - Hotele

Baza noclegowa: meteor-turystyka.pl
Każdy może tu dodać bezpłatnie miejsce noclegowe w okolicy miejscowości/lokalizacji Grudziądz wraz z opisem i 1 zdjęciem. Wpis będzie widoczny przy wszystkich atrakcjach w tej miejscowości.

Relacje - opinie i oceny turystów

Liczba relacji: 7

Ocena atrakcji 
 
2.7  (7)
Dodaj relację
Masz już konto w serwisie? .
Aby dodać relację i ocenić atrakcję turystyczna posiadanie konta nie jest konieczne (choć zalecane). Wystarczy podać tylko nick/pseudonim pod jakim będzie wyświetlana relacja i prawidłowy email (pozostanie ukryty i bezpieczny)
Ocena (im wyższa tym lepsza)
Ocena atrakcji
Jak oceniasz tę atrakcję w skali 1-6 ?
Relacja - dodatkowe informacje
Wiek dziecka lub dzieci w czasie pobytu w opisywanym miejscu (opcjonalnie).
Przybliżona data pobytu w opisywanym miejscu, np. lipiec 2016.(ważne jest podanie roku)
Relacja - treść
Opisz swoje wrażenia z odwiedzonego miejsca. Mile widziane informacje ważne dla turystów z dziećmi, np. dostępność i jakość zaplecza sanitarnego, gastronomicznego, możliwość przejazdu wózkiem itp. Nie podawaj danych encyklopedycznych, historii, cennika itp. - to dodaje administrator.
Zdjęcia możesz przesłać zaraz po dodaniu relacji
Ocena atrakcji 
 
6.0
Super park! Wiele różnorodnych atrakcji: Western, dinozaury, lunapark i inne. Cały dzień miło spędzony, polecam!
Remont ośrodka w 2017 roku. Kolejne plany mają na 2018/19. 

Relacja - dodatkowe informacje

Data pobytu
05.2017
T
Ocena atrakcji 
 
1.0
Co za żenada. Dziwią mnie te oceny na fanpage'u, bo na innych stronach są na poziomie 3. Wracając do meritum. Jedzenie straszne, już nawet nie wspominam o braku opcji vegan. Szklanki niedokładnie wypłukane z plynu do mycia naczyń, oczywiście można zorientować się dopiero po napiciu się z takiej szklanki. "Pokaz" to już kompletna żenada - wykorzystywanie koni ku uciesze gawiedzi i "jazda" w sposób zagrażający ich stawom, nie wspominając już nawet o wybuchach "dynamitu" w ich obecności przez które były mocno niespokojne. Ale przecież gawiedz się cieszy - pewnie ta sama która jest przeciwko delegalizacji cyrkow. Dalej - postacie z bajek i dinozaury podobne do oryginałów mocno średnio. Wszędzie chlew, brud i muchy. Obrazu goryczy dopełnia pies zamknięty w kojcu 2x2 na którego widok robi się aż przykro - i tego tematu nie zostawię, jeszcze dziś skontaktuję się z odpowiednimi służbami. Zresztą warunki trzymania innych zwierząt również pozostawiają wiele do życzenia.

Relacja - dodatkowe informacje

Data pobytu
maj 2017
Ocena atrakcji 
 
6.0
Byłem z rodzinką dwa razy. 2013, średnio udany wyjazd... Bardziej dla $. Wszystkie atrakcje dodatkowo płatne.Jednak dzieciom się podobało. Namówiły mnie na kolejny wyjazd w zeszłe wakacje. Tym razem wyjazd bardzo udany. Ceny biletu wzrosły minimalnie w stosunku do poprzednich lat, a wszystkie atrakcje w cenie biletu. Nie ma drenażu kieszeni po wejściu do parku :) Polecam.

Relacja - dodatkowe informacje

Wiek dziecka(i)
5 i 12 lat
Data pobytu
Wakacje 2016
Ocena atrakcji 
 
1.0
NIE POLECAMY !!!
"Atrakcje" mało atrakcyjne, przestarzałe, brudne i zaniedbane oraz zepsute. Jedyną atrakcja jest konik Iskierka i karmienie brudnych i wygłodniałych zwierząt. Szkoda jest nam psa, który jest trzymany w klatce pełnej jego odchodów. Smród jest tam nie do wytrzymania. Mam zdjęcia i jak instytucja powołana do ochrony nad zwierzętami chce się tym zająć z miła chęcią udostępnię dowody.

Relacja - dodatkowe informacje

Wiek dziecka(i)
8
Data pobytu
lipiec 2016
Ocena atrakcji 
 
1.0
NIE POLECAM !!!!
WYDACIE KUPĘ KASY I TO BEZ ŻADNEGO ZACHWYTU ,
NOCLEGI W ICH PSEUDODOMAKACH HOLENDERSKICH TO JEDEN SYF BRUD SMRÓD I MALARIA ,DOMKI KTÓRYCH NIE SPRZĄTAJĄ OD XXX CZASU !!! ZAPRASZAJĄ NA ZLOT A CZASU PORZĄDNIE WYSPRZĄTAĆ DOMKÓW NIE MIELI !!!
BYLIŚMY NA TYM  NIBY ZLOCIE AUT AMERYKAŃSKICH I ZABYTKOWYCH 
I JEST TO JEDNA WIELKA ŻENADA ,PRZYJEŻDŻA TAM WIĘKSZOŚĆ MIEJSCOWYCH ABY SIĘ LANSOWAĆ PSEUDO AMERYKAŃSKIMI AUTAMI POZA MOŻE KILKOMA PRAWDZIWYMI AMERYKAŃCAMI! JEŚLI KTOŚ WIE CO ZNACZY AMERYKANIEC TO WIE O CO CHODZI !!
MIAŁEM TAM PRZYJECHAĆ MOIM 50 LETNIM MUSTANGIEM ALE CELOWO PRZYJECHAŁEM INNYM ABY ZBADAĆ TĘ CAŁY ZLOT WŁASNYMI OCZYMA I NIE POLECAM !!!
JEST TO TOTALNA LANSERKA !!!

Relacja - dodatkowe informacje

Data pobytu
LIPEC 2016
Ocena atrakcji 
 
1.0
KRÓTKO I NA TEMAT. PRZEJECHALIŚMY W 8 OSÓB 140KM ŻEBY DZIECIAKI MIAŁY ŚWIETNĄ ZABAWĘ, A TU TAKIE ROZCZAROWANIE. SAM WYGLAD POZOSTAWIA DUŻO DO ŻYCZENIA. 
WEJŚCIE BILET RODZINNY - 100ZŁ!
ALE ZA PŁOTEM OGROMNE ROZCZAROWANIE. KICHA I ŻENADA. BRAK JAKICHKOLWIEK LUDZI, KTÓRZY POWINNI ŚMIGAĆ I ZACHĘCAĆ DO ZABAWY.
PRZEDSTAWIENIE BEZ FABUŁY, NIEŚMIESZNE....JEDYNIE KOŃ WYTRESOWANY MÓGŁ ZEBRAĆ BRAWA.
DROGO BARDZO. PŁYWANIE NA ŁÓDECZCE 5 MIN - 12ZŁ. PODOBNIE ZJAZD NA ŚLIZGAWKACH. TANDETNA STRZELNICA, GDZIE DOSTAJE SIĘ SZTUCZNY KWIATEK ZA 10 CELNYCH TRAFIEŃ. 
NIE JEDŹCIE TAM, TAM NIE MA NIC CIEKAWEGO. ZABIERZCIE DZIECI DO MC DONALDS I NA PLAŻĘ...
Uwaga, warto wziąć pod uwagę, że ta relacja opisuje stan atrakcji sprzed kilku lat i obecnie może ona prezentować się inaczej!

Relacja - dodatkowe informacje

Wiek dziecka(i)
8 2 12 14
Data pobytu
5.7.2014
Ocena atrakcji 
 
3.0
Mega-Park w Grudziądzu wypatrzył nasz syn w trakcie podróży nad morze. To znaczy drogowskazy z dinozaurem, które są gęsto rozmieszczone po całym mieście. Nie było więc wyjścia,  obiecaliśmy, że w drodze powrotnej zajrzymy tu. W międzyczasie sprawdziłem w Internecie co to za park, bo nigdy o nim nie słyszeliśmy. Oferta wyglądała bardzo zachęcająco: ruchome dinozaury, safari, zoo, miasteczko z dzikiego zachodu, kraina bajek, lunapark - zapowiadała się wielogodzinna zabawa. Rzeczywistość jednak była trochę inna.
Dojazd jest skomplikowany, bo park leży w lesie spory kawałek za miastem, ale dzięki znakom nie można nie trafić. Wielki parking przed wejściem jest darmowy. Cena biletu - 22 zł nie była wysoka, zważywszy że oczekiwaliśmy mnóstwa atrakcji. Pierwsza z nich to niewielkie zoo. Zwierzęta raczej standardowe: kozy do których zagrody można wejść, lamy, strusie, konie, dziki, ptactwo. Oryginalny  był tylko wielbłąd i staw z rybami posiadający mały taras widokowy. Ryby są wygłodniałe i chętnie rzucają się  na to co im rzucimy. Obok pomarańczowych karasi pływają chyba karpie, które wystawiają z wody ruszające się pyszczki, ciekawie to wygląda. Minizoo jest wg mnie zrobione  poprawnie, nie wyróżnia się ani pozytywnie ani negatywnie na tle  wielu podobnych obiektów  w kraju. Zabawiliśmy tu krótko, bo zbliżała się  godzina  rozpoczęcia pokazów kowbojskich. 
Po drodze do miasteczka  Kansas City mijamy zabudowę Mexico City - to chyba atrakcja w przygotowaniu. 
Miasteczko westernowe wygląda bardzo realistycznie. Posiada stylizowaną zabudowę z dwóch stron ulicy, na której prezentowane się różne pokazy. W tym roku co godzinę od 11 do 17 odbywa się jakiś pokaz. I to nie tylko w weekendy ale codziennie (w sezonie)!  Dla nas to miła odmiana od np. Mrągowa, gdzie mimo kilku podejść prób nie udało nam się nic zobaczyć. Tu miasteczko tętni życiem i cały czas coś się dzieje. Trafiliśmy na popisy kowbojów z końmi, a potem przeszliśmy do Saloonu, gdzie były dalsze pokazy z nożami, rewolwerem i lassem. Co prawda panu  kowbojowi nie wychodziło wszystko za pierwszym razem, ale ogólnie było to ciekawe nawet dla maluchów. 
W każdym budynku Kansas City coś funkcjonuje, m.in.:  2 bary, sklepik z drobnymi pamiątkami, większy sklep m.in. ze strojami, małe muzeum ze starociami, mechaniczny byk do ujeżdżania, foto studio (tu przeginają z cenami). W sumie więc z zewnątrz wszystko fajnie, ale po głębszym oglądnięciu nie było tam dla nas nic specjalnie interesującego. 
Budynki mają za to taras na piętrze i z niego dobrze ogląda się pokazy. Kawałek dalej jest część poświęcona Indianom oraz płukanie złota polegające na szukaniu pirytu zastępującego złoto w rynnie z piaskiem i płynącą wodą (cena 6 zł). Wygląda to całkiem fajnie, ale czy jest ciekawą atrakcją nie wiem, bo  nasz syn był na to za mały. Na uboczu leży też najnowsza część miasteczka - amfiteatr, na którym odbywa się ponoć jedyny w kraju prawdziwy pokaz westernowy trwający aż 60 minut.  Niestety jest to ostatni punkt codziennego  programu, na którym nie mogliśmy już zostać. Warto też wiedzieć, że tematyka westernowa w tym parku bardzo mocno łączy się  z bajką o Lucky Luke'u i braciach Daltonach. Nasz syn w ogóle nie zna tych bohaterów, więc nie mógł do końca zrozumieć występów. 
Następnie poszliśmy na safari, które normalnie oznacza przejażdżkę między zwierzętami, żyjącymi w warunkach zbliżonych do naturalnych, ale nie  w Grudziądzu. Tutaj to  ścieżka z figurami zwierząt afrykańskich i ich opisami, czyli zwykła ścieżka edukacyjna, jak w przypadku  dinozaurów. Było to dla nas totalne rozczarowanie. Gdy dokładnie wczytamy się w tekst na stronie Mega - Parku, jest to wszystko wyjaśnione i to w bardzo sprytny sposób - szacunkiem do zwierząt. Właściciele twierdzą, że nie chcą więzić ani zmuszać zwierząt do przebywania w nienaturalnych warunkach. Jak dla mnie to po prostu usprawiedliwienie dla taniej tandety, którą się prezentuje turystom.  Sam oglądałem zwierzęta podczas  safari w Bałtowie oraz czeskim  Dvur Kralove i muszę stwierdzić, że  miały  o niebo lepsze warunki niż te w Mega - Parku. 
Inny ciekawy tekst ze strony Mega-Parku: "pozwalamy naszym Gościom oglądać dzikie zwierzęta w nowy, niekonwencjonalny sposób, który poprzez możliwość poruszania się między nimi daje niepowtarzalne przeżycia" może wywołać tylko uśmiech politowania. Wystarczy popatrzeć na te dzikie zwierzęta - jest to zaledwie kilkanaście  figur, często ustawionych na sztucznych kamieniach i konarach! Jeśli ktoś pisze takie banialuki, to przynajmniej mógłby się  postarać, aby te makiety stały na prawdziwych skałach i drzewach, przecież to nic nie kosztuje! O zrobieniu jakiegoś wodospadziku czy czegoś co by uatrakcyjniło to żałosne "safari" szkoda nawet wspominać. Wygląda jakby  kupiono od Chińczyka kilka plastikowych figur, postawiono w lasku i dorobiono modną ideologię. 
Ścieżka ma jeszcze dodatkową "atrakcję" - chodzą po niej przebierańcy: małpa, Fred Flinston i Myszka Miki. Gdy zbliżali się do nas (a szczególnie szkaradna małpa)  musieliśmy  brać na ręce dziecko, bo tak się jej bał.  Z tego co widziałem inne dzieci reagowały podobnie, jeden starszy od naszego syna chłopak panicznie uciekał od zdjęcia z Flinstonem, które chciała mu zrobić matka. Brawo, pomysł na straszenie maluchów przedni!
"Safari" płynnie przechodzi w ścieżkę z dinozaurami. Tu jest w miarę dobrze, jednak zawiedzie się ten kto oczekiwał ruchomych dinozaurów. Są tylko 4, ale za to bardzo fajne. Dilofozaur ochrzczony przez nasze dziecko 'sikozaurem', bo sika z pyska wodą, latający pteranodon, protoceratops i dziwaczny tyranozaur z sierścią czy też piórami. Widzieliśmy coś takiego pierwszy raz i wyglądał świetnie. Inne dinozaury nie wyróżniają się niczym szczególnym, ciekawszy jest chyba tylko  iguanodon z małymi na skale. Nie ma w ogóle dinozaurów - olbrzymów, za to przy ścieżce z jakiegoś powodu  umieszczono klatki z dzikami. Smród jaki od nich przenosił wiatr był tak mocny, ze przy niektórych  dinozaurach nie dało się  dłużej zatrzymać.
Kolejny etap ścieżki to Kraina Bajek, będąca następnym niewypałem. Właściwie można przejść obok tego nie zatrzymując się. Kilka domków z postaciami z popularnych bajek i baśni, przy każdym tablica z otwartą księgą z treścią bajki. Widzieliśmy już podobne atrakcje, ale postacie ruszały się, bajka była odczytywana przez lektora, tutaj wszystko jest może i ładnie wykonane, ale statyczne, bez pomysłu, brak jakiegokolwiek życia, o multimedialności nie wspominając. Przedstawienie bajek jest tragiczne - np. w Czerwonym Kapturku po prostu przed domkiem  stoją wszystkie postacie: babcia, gajowy, wilk, kapturek i każdy patrzy w inny, bliżej nieokreślony punkt.  Jeśli autorzy Krainy liczyli, że turyści będą zachwycać się czymś takim i jeszcze czytać treść Czerwonego Kapturka czy innych bajek to chyba pochodzą z innego świata! 
Dalej mamy świat Flinstonów: główne postacie, domek, pojazdy. Można się tam pobawić, ale  nasz syn nie zna tej bajki, więc szybko zakończyliśmy zwiedzać ścieżkę  i poszliśmy do parku rozrywki zwanego też niesłusznie lunaparkiem. Mało tu prawdziwych atrakcji,  bo dominują "festynowe" rzeczy w postaci trzech dmuchańców (w tym jeden bardzo duży), namiotu z basenami kulkowymi, basenu z łódkami, eurobungee. Poza tym jest jeszcze autodrom i strzelnica ogłaszana jako 'Nowość 2012', w rzeczywistości  pamiętająca zamierzchłe czasy niemieckiej marki (wiszą ceny w DM). Nie zauważyłem w ogóle aby ktokolwiek z tego korzystał. Bilety na atrakcje  w postaci lokalnych dolarów (1$ = 3 zł)  sprzedawane są tylko w jednej kasie w miasteczku westernowym i jest to mało wygodne, bo trzeba się nachodzić. My zafundowaliśmy dziecku dużego dmuchańca za 2$/10 min. oraz łódki za 3$, które znał z basenów na Węgrzech. Te ostatnie nie zauważyłem, aby były limitowane czasowo, bo pływanie po małym sztucznym basenie jest nudne i dzieci dosyć szybko same chcą opuścić łódki. Darmowa zabawa dla dzieciaków jest tylko w piaskownicy ze szkieletem dinozaura, nie przypominam sobie nawet zjeżdżalni. 
Następnie poszliśmy coś przegryźć do Saloonu. W ofercie były fastfoody i ryby, ale że chcieliśmy coś szybkiego wybraliśmy hot dogi francuskie. Z wyglądu były OK, niestety w smaku tragiczne. Serwują tu hot dogi z parówkami najpodlejszego gatunku, ledwo dało się to zjeść. Zniesmaczeni poszliśmy na kolejny pokaz. Tym razem coś o  Daltonach i ich matce. Jak dla mnie było to  głupkowate przedstawienie, ale spektakl dla dzieci rządzi się swoimi prawami i może taki powinien być, bo przynajmniej części młodej widowni się podobał. 
Dodatkową atrakcją Mega-Parku jest jeszcze przejażdżka, do wyboru stylizowanym dinoautem lub ciuchcią. Kosztuje to 1$ i z tego co widziałem jedzie się kilka minut drogą przez park i kawałek za ogrodzeniem. Mieliśmy z tego skorzystać na koniec pobytu, ale nie chciało nam się czekać aż uzbierają się chętni i pojechaliśmy szukać czegoś do jedzenia. Co prawda przy wejściem do parku jest restauracja z daniami obiadowymi, ale  po wspomnianym hot dogu woleliśmy nie ryzykować.
Podsumowując, mam mieszane odczucia co do grudziądzkiego Mega - Parku. Widać, ze specjalnością jest tu miasteczko westernowe i za to można go pochwalić. Reszta atrakcji (poza ruchomymi dinozaurami) jest średniej i marnej jakości, jakby  doczepiona na siłę. Przy ich tworzeniu widać brak głębszej koncepcji, razi brak estetyki, miejscami jest błoto,  stoją kałuże. Nie podoba mi się, że właściciele chcą wcisnąć turystom byle co i jeszcze próbują robić z nas kretynów głupimi tekstami na swojej stronie. Ja tego nie kupuję, stąd niska ocena parku.
Opłata za wstęp  nie jest wygórowana ze względu na liczne pokazy oraz  ścieżkę z dinozaurami. Sęk w tym, że  nie ma  tu co robić z małym dzieckiem przez 7 godzin, bo tyle potrzeba  jeśli chce się zobaczyć wszystko, a pokazy (z  wyjątkiem ostatniego) trwają między 10 a 20 minut.  W innych parkach są przynajmniej porządne place zabaw albo darmowe atrakcje. Tutaj ich nie ma (poza piaskownicą) i chyba właśnie o to chodzi, żeby płacić za dmuchańce  i inne tego typu drenujące kieszeń "atrakcje".
Uwaga, warto wziąć pod uwagę, że ta relacja opisuje stan atrakcji sprzed kilku lat i obecnie może ona prezentować się inaczej!

Relacja - dodatkowe informacje

+ Zalety
realistyczne miasteczko z dzikiego zachodu
pokazy westernowe przez cały dzień
ścieżka z kilkoma ruchomymi dinozaurami
- Wady
wnętrze budynków miasteczka nie zawiera nic ciekawego
słaba gastronomia
brak darmowych atrakcji do zabawy dla dziecka
nieciekawy lunapark
kilka innych marnych atrakcji
żenujące safari
Wiek dziecka(i)
4 lata
Data pobytu
lipiec 2012
Kraina Bajek - Czerwony Kapturek
Pseudosafari - tygrysy na plastkowyh skałach
Pokaz z Lucky Lukiem i Daltonami
Ruchomy i upierzony T-rex
Basen z łódkami
Flinstonowie