Skomentuj relację

Ocena atrakcji 
 
5.0
Lubimy stare, zabytkowe miasta dlatego Székesfehérvár wybraliśmy jako bazę do wycieczek nad Balaton i jezioro Velence. Nie do końca był to dobry pomysł, bo miasto nie ma charakteru ściśle turystycznego i brak tu odpowiedniej bazy noclegowej. Wybraliśmy stosunkowo niedrogi hotel  oferujący apartamenty z kuchnią ok. 2 km od starówki. Kuchnia była, ale niestety  bez jakiegokolwiek garnka, naczynia czy nawet szklanki, warunki też raczej średnie, ale to jedyne rzeczy, na które mogliśmy narzekać.
Bogatą historię miasta widać na pięknej starówce. Dominują tu barokowe zabytki z XVIII wieku, ale są i starsze. Miłośnicy starych murów polubią tzw. Ogród Ruin. Jest to duży plac w samym centrum z odsłoniętymi i częściowo zrekonstruowanymi  fundamentami romańskiej, a potem gotyckiej Katedry Panny Marii z XI wieku. Przez teren katedralny biegnie normalna uliczka miejska, ale jest ona podwyższona tak, aby wyeksponować dookoła zabytkowe mury. Po wykupieniu biletu można zobaczyć więcej, wejść i pospacerować na terenie ruin. Są tam oznaczone kamiennymi blokami miejsca pochówku królów węgierskich oraz miejsca gdzie stały kolumny. Na niektórych płytach leżą tarcze herbowe, prawdopodobnie te groby zostały zidentyfikowane i przypisane konkretnemu władcy, a jest to niezwykle trudne po doszczętnym zniszczeniu katedry przez Turków. Dodatkowo pod drogą jest oszklone pomieszczenie z najciekawszymi zachowanymi murami świątyni. Dobrze, że w Ogrodzie Ruin jest sporo murków i rozsypanych kamyczków, wiec nasz 3-latek miał zajęcie, a my w spokoju mogliśmy wszystko oglądnąć.
Drugi średniowieczny zabytek Székesfehérvár to kaplica św. Anny - niepozorny biały budynek z 3 gotyckimi oknami przy nowej Katedrze św. Stefana, którą warto obejrzeć ze względu na bardzo ładne barokowe wnętrze. Od strony krypty, przy pomniku poległego żołnierza jest placyk, na którym w weekend po zmroku można oczekiwać jakiegoś koncertu. My trafiliśmy na występ świetnego folkowego duetu. Dookoła jest kilka knajpek, więc muzyka, światło i ogólny klimat sprawiły, że  był to niezapomniany wieczór.     Przy tym samym placyku pod katedrą, w bramie widać ciekawy budynek z zegarem. Warto pokręcić się przy nim w dzień z dzieckiem, bo jest to ruchomy zegar figuralny odgrywający melodie i przesuwający postacie  z historii Węgier. Innymi atrakcjami dla małych dzieci w centrum  okazały się futurystyczne pomniki przedstawiające nie wiadomo co, ale znakomicie nadające się do wspinania i zjeżdżania. Zabawa w sam raz na czas oczekiwania np. na obiad.   
Z kilku muzeów w mieście zwiedziliśmy  Muzeum Lalek, bo jeszcze takowego nie widzieliśmy. Całkiem fajne, ale dla chłopaka mało interesujące, a odwiedzone na późniejszym wyjeździe  Muzeum Zabawek w Kudowej Zdroju okazało się ciekawsze. 
Spacerując po starówce można dojść do dużego placu z domem handlowym i dworcem autobusowym. Jest tu bardzo ładna stara fontanna, a w weekendy na placu odbywają się imprezy miejskie. Po drugiej stronie ulicy stoi natomiast market Tesco (czynny do godz. 22). Dla turystów ma on idealne położenie, w samym centrum miasta można się tanio zaopatrzyć we wszystko co potrzeba. Kawałek za marketem znajduje się atrakcja polecana w przewodnikach  - dzielnica serbska Palotaváros. Jest to nieogrodzona  uliczka tuż przy blokowisku, z zamkniętym ruchem dla samochodów. Stoją przy niej dawne domy i zagrody gospodarcze serbskiej mniejszości. Najciekawsza jest XVIII-wieczna cerkiew z barokowym wnętrzem, inne budynki zamienione są na skansen. Chyba byliśmy tam w czasie wolnym od pracy, bo wszystko było zamknięte, nie żałowaliśmy jednak, bo sprawia to wrażenie marnej atrakcji. Podobnie jak miejscowy basen, położony z innej strony starówki, przy ładnym parku. To co zobaczyliśmy zza ogrodzenia nie zachęciło nas do wejścia. Niczym nie różnił się od standardowego basenu budowanego za komuny w Polsce, woleliśmy więc pojechać nad Balaton. Obok stał jednak duży budynek, w którym być może działa jakiś mały aquapark,  a być może jest to zwykła kryta pływalnia. Plakaty mówiły coś o plaży w środku, ale nie było słowa w innym języku niż węgierski, ani żadnego cennika, więc pozostaje to dla nas zagadką.
Dosyć daleko od centrum stoi tzw. Zamek Boryego. Koniecznie trzeba go odszukać i zwiedzić, bo jest to niesamowita budowla stylizowana na zabytkową rezydencję. Architektura i bogactwo ozdób oraz detali powinny każdego wprawić w zachwyt.
Szekesfehervar można poznać podczas przejażdżki ciuchcią, która odjeżdża regularnie sprzed pałacu biskupiego w samym sercu starówki. Trwa ona ponad pół godziny i jak to bywa ciekawie jest tylko w ścisłym centrum, ale warto sprawić przyjemność dziecku. 
Położenie wszelkich atrakcji i zabytków miasta jest łatwe z planem 3D dostępnym w Informacji Turystycznej.  
Uwaga, warto wziąć pod uwagę, że ta relacja opisuje stan atrakcji sprzed kilku lat i obecnie może ona prezentować się inaczej!

Relacja - dodatkowe informacje

+ Zalety
piękna barokowa starówka
bajkowy zamek Boryego
blisko nad jeziora Balaton i Velence
- Wady
słaba baza noclegowa
Wiek dziecka(i)
3 lata
Data pobytu
sierpień 2010
Główny plac starówki przed pałacem biskupim
Widok z Ogrodu Ruin
5555555555
Pomnik poległego żołnierza zdobyty
Ulica serbska

Relacja - treść
Opisz swoje wrażenia z odwiedzonego miejsca. Mile widziane informacje ważne dla turystów z dziećmi, np. dostępność i jakość zaplecza sanitarnego, gastronomicznego, możliwość przejazdu wózkiem itp. Nie podawaj danych encyklopedycznych, historii, cennika itp. - to dodaje administrator.

rezultatów: 2, wyświetlane 1 - 2
Sortowanie
Dodaj komentarz
Masz już konto w serwisie? .
Aby dodać komentarz nie trzeba się rejestrować, wystarczy podać nick/pseudonim i prawidłowy e-mail (pozostanie ukryty i bezpieczny). Ocena atrakcji jest możliwa tylko przy dodawaniu relacji.
Dodano: 03-11-2013
1. Niedaleko zamku Boriego jest mała rodzinna knajpka Kistoban. Świene jedzenie za umiarkowaną cenę.
Niedaleko też winiarnia, gdzie można kupić dobre wina. Ale nawet w pobliskim supermarkecoe za niewielką cenę można dostać 4-puttonowy Tokaj lub coś mocnejszego - polecam gorzki likier Unicum oraz gruszkową palinkę Vilmos.
W Polsce kosztuje to 3 razy drożej. Z bazy noclegowej polecam niedrogi pensjonat "Domino".
A
Andrzej
Dodano: 25-07-2015
Wskazówki starówki- wysmienite!Super było zobaczyc w 100 tys miescie ze tyle sie dzieje! Koncerty, płonące pochodnie, mozna bładzic po uliczkach cały wieczor, a Kościół w centrum wskaże drogę powrotna! Nocleg za 33 euroo dla 2 osób w motelu Panama. daleko od centrum ale samochodem 6 minut drogi:) Zameczek lekko w ukryciu, ale robi wrażenie małej Granady:)Piękne miejsce;]
S
szczepan
rezultatów: 2, wyświetlane 1 - 2