Skomentuj relację

Zoo
Czechy InaIna 21905
Ocena atrakcji 
 
6.0
W Czechach po raz kolejny byliśmy zaskoczeni różnicą między znanymi nam z Polski ogrodami zoologicznymi, a ich odpowiednikami zagranicznymi. Nasze ZOO sprawiają wrażenie, jakby na przestrzeni ostatnich 20 lat świat stanął w miejscu,  pewnie dlatego, że odwiedzających i tak jest zawsze sporo. W tak popularnych  zarówno na szkolne wycieczki, jak i  wyjazdy rodzinne atrakcjach  nie widzą potrzeby aby walczyć o klienta.
Za granicą myślą jednak inaczej. Po przyjeździe do czeskiego ZOO w miejscowości Dvur Kralowe   rzuca się w oczy wielgaśny parking. Nie ma możliwości aby nie znaleźć tu luźnego miejsca, nawet w szczycie sezonu i nikomu  nie przychodzi do głowy pobierać jakiejkolwiek opłaty  (porównajmy to np. z ZOO w Krakowie...). 
Z paniami w kasie można dogadać  się po polsku. Można płacić kartą lub gotówką (w koronach),  obok jest też bankomat.  Można bez problemu wchodzić z psami, wymagana jest tylko smycz. W kasie otrzymujemy wielojęzyczną broszurę (także w języku polskim), poświęconą   głównie Safari, ale jest również mapa ZOO  i inne przydatne informacje. 
Zaraz przy wejściu zobaczyliśmy tabliczkę z podanymi godzinami i nazwami zwierząt. Byliśmy przekonani, że to godziny karmienia, więc o najbliższej ustawiliśmy się przy żyrafach. Przyszedł pan z różnymi rekwizytami i długo opowiadał o żyrafach, odpowiadał na pytania dzieci itp. Cierpliwie czekaliśmy aż skończy, bo  niewiele rozumieliśmy, ale na karmienie nie doczekaliśmy się. Okazało się, że na tabliczce był harmonogram takich  miniwykładów na temat różnych zwierząt. Trochę żałowaliśmy straconego czasu, ale sam pomysł jest świetny i rodzi się pytanie, czemu u nas nikt czegoś takiego nie organizuje, aby urozmaicić zwiedzanie? Dzieci i dorośli mogą się dowiedzieć wielu ciekawostek, dotknąć kości zwierzęcia, skóry itp. 
ZOO Dvur Kralowe posiada chyba wszystkie zwierzęta, które chciałoby zobaczyć dziecko. W budynku z terrariami są nawet realistyczne dinozaury. Wybiegi czy klatki są bardzo dobrze przystosowane do oglądania zwierzaków przez turystów. Niebezpieczne zwierzęta są za szybą a nie za kratami. Nie ma pustych klatek i przykrych  niespodzianek w rodzaju tymczasowego braku żyraf czy krokodyli co napotkaliśmy w Chorzowie. Jest kilka fajnych miejsc przeznaczonych dla dzieci: place zabaw, mini zoo (tu jak zwykle rządzą kozy), automaty,  dmuchany zamek, ciuchcia jeżdżąca w koło. Skorzystaliśmy tu pierwszy raz z basenu z pontonami, łatwe kierowanie i zderzanie się z innymi  sprawia dzieciom mnóstwo frajdy. Co jakiś czas pojawiają się punkty gastronomiczne i toalety.
Największym magnesem przyciągającym do tego zoo turystów jest jednak Safari. Pomysł naprawdę godny pozazdroszczenia. Cały zamysł polega na oglądaniu zwierząt w warunkach zbliżonych do naturalnych z samochodu lub safaribusa (głównie dla turystów bez własnego pojazdu). Przejeżdża się powoli między stadami różnych zwierząt, przy czym bezwzględne pierwszeństwo na drodze mają tu czworonogi. Wysiadać można tylko w wyznaczonych punktach, np. przy ubikacji czy pomieszczeniach z lwami. My byliśmy już pod koniec sezonu, w dzień powszedni, ludzi w ZOO było sporo, ale nie tłumy, natomiast na safari pojechaliśmy ok. godz. 18 i w zasadzie to widzieliśmy chyba tylko 2 inne samochody, więc mogliśmy spokojnie zatrzymywać się przy co ciekawszych zwierzakach i oglądać do woli. Na safari jeździ się naprawdę w żółwim tempie, więc śmiało wypięliśmy syna z  fotelika, żeby mógł  lepiej  widzieć zwierzaki. Jest to niezwykła atrakcja, choć po pewnym czasie oglądanie tych samych lub podobnych zwierząt może się trochę znudzić.
Jest też organizowane nocne safari, podczas którego podobno wrażenia są zupełnie inne a niektóre zwierzęta bardziej aktywne, ale po całym dniu pełnym wrażeń chyba mało który maluch dotrwa do godziny 21-22. 
ZOO jest sporych rozmiarów, można spokojnie przeznaczyć cały dzień na zwiedzanie. Czynne codziennie przez cały rok. Safari  płatne osobno, otwarte od maja do września. Nam przejazd zajął 55 minut.
Uwaga, warto wziąć pod uwagę, że ta relacja opisuje stan atrakcji sprzed kilku lat i obecnie może ona prezentować się inaczej!

Relacja - dodatkowe informacje

+ Zalety
safari
ładnie i czysto
pełna infrastruktura
dużo atrakcji
- Wady
-
Wiek dziecka(i)
3 lata
Data pobytu
sierpień 2011
Zoo
22222
Safari
4444
Safari
Makieta dinozaura
Ina

Relacja - treść
Opisz swoje wrażenia z odwiedzonego miejsca. Mile widziane informacje ważne dla turystów z dziećmi, np. dostępność i jakość zaplecza sanitarnego, gastronomicznego, możliwość przejazdu wózkiem itp. Nie podawaj danych encyklopedycznych, historii, cennika itp. - to dodaje administrator.

rezultatów: 5, wyświetlane 1 - 5
Sortowanie
Dodaj komentarz
Masz już konto w serwisie? .
Aby dodać komentarz nie trzeba się rejestrować, wystarczy podać nick/pseudonim i prawidłowy e-mail (pozostanie ukryty i bezpieczny). Ocena atrakcji jest możliwa tylko przy dodawaniu relacji.
Dodano: 30-04-2012
właśnie wróciliśmy, z Dvur Kralove, minusem zacznę od minusów:
- bezpłatny safari autobus nie jeździł 30 kwietnia 2012 r. (dzisiaj właśnie było 30 stopni C)choć pokonaliśmy sporą odległość do przystanku, brak informacji przy kasach, takich jak my były tłumy, ludzie odchodzili z kwitkiem, choć to główna atrakcja wycieczki
- musieliśmy się zadowolić odpłatną kolejką (35 KC/os. na terenie zoo)
- ceny na stronie internetowej nieaktualne, wstęp rodzinny 510 koron czeskich (2+2), a na stronie int. podają, że 360 kc to spora różnica, która zaskakuje na minus
- za mały plac zabaw jak na takie tłumy odwiedzających
- duży, bezpłatny parking

zalety:
- pyszne jedzenie w barze przy wejściu ok. 85 kc za drugie danie
- wszystkie, interesujące dzieci zwierzęta
M
magdalena
Dodano: 21-02-2013
Byłem w tym zoo trzykrotnie. Niestety ceny wzrosły tam koszmarnie 510 koron za bilet rodzinny wiosną i 740 latem co ceny z kosmosu. 123 zł latem za rodzinę to cena jaką zapłaciłem za oceanarium w Stralsundzie. Zoo dvur Kralowe to niewielkie zoo. Nie ma tam wielkiej liczby zwierząt. Wielkość sztucznie podwyższają dodając obszar safari,które tak naprawdę jest niezbyt ciekawym parkiem w którym wypuszczono trochę zwierząt kopytnych. Gdy te zoo było tańsze podjeżdzaliśmy tam z dzieciakami w ramach odmiany od Zoo Wrocław. Teraz wybaczcie ale ja uważam że to zoo nie jest warte tych 123 zł za rodzinę. W sytuacji gdy w tej samej odległości mam Wrocław gdzie płacę 50 zł za rodzinny. Tym bardziej że za dosłownie kilka złotych mamy obok piękny ogród japoński, gdzie niedaleko jest piękna starówka, za małe pieniądze ogród botaniczny. Jak dla mnie od wprowadzenia nwego cennika Dvur Kralowe kompletnie przegrywa z Wrocławiem. Tym bardziej że to o czym pisze Pani o zacofaniu w polskich zoo w przypadku Wrocławia staje się nieaktualne. Zoo Wrocław ma tylko jeden problem. Kłopot z parkingiem. Trzeba sie trochę nachodzić z Parku Szczytnickiego. No ale to jest centrum miasta a nie rogatki jak w Czechach gdzie terenu na parking pod dostatkiem. W Czechach też ludzie są zaskoczeni nowym cennikiem i mówią że będą omijać Dvur Kralove. Obok jest Liberec ale ja uważam że też jest za drogi do tego co oferuje.
W
Wasyl
Dodano: 04-04-2015
W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

No cóż, informacja o parkingu we Wrocku też już nieaktualna :). Jest nowiutki parking wielopoziomowy obok hali stulecia na 800 samochodów. Odstrasza nieco cena - 6 zł/ godz.
P
pit
Dodano: 08-04-2015
W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

Jest darmowy parking w Parku Szczytnickim od ul.Mickiewicza. Płatny kosztuje 5 zł za pierwszą godzinę, 4 za drugą i 3 za trzecią, (5 zł za kolejne) - więc proszę nie dezinformować....
Aza
Aza
Dodano: 06-10-2017
W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

We Wrocławiu rodzinny kosztuje 150 zł... Efekt 500+ bo teraz przecież stać nas na wszystko...
M
Magda
rezultatów: 5, wyświetlane 1 - 5