Skomentuj relację

Zachodniopomorskie foetusfoetus 3767
Ocena atrakcji 
 
4.5
Największym atutem Mielna jest wg  mnie możliwość znalezienia kwatery z widokiem na Bałtyk. I to za przystępną cenę z  niedużym wyprzedzeniem  (nam udało się to ok. 2 tygodnie przed przyjazdem). Jest tam bowiem promenada spacerowa, która na  pewnym odcinku posiada   stylową zabudowę z gastronomią na dole i noclegami na piętrach. Promenada rozszerza się tutaj w taras widokowy, a pod nią biegnie droga na plażę. Jest to reprezentacyjne miejsce Mielna pokazywane często na widokówkach, bo wygląda naprawdę ładnie.
Plaża nie należy już do najpiękniejszych. Jest zabezpieczona betonowymi blokami, na których   przesiaduje różny element,  co  skutkuje straszliwym zaśmieceniem w okolicy głównego wejścia (niechlubny rekord nad Bałtykiem i przez tydzień nikt tego nie  sprzątał!).
Poza tym plaża ujdzie, nie ma żadnych stref zarezerwowanych, więc dobre miejsca można było znaleźć jeszcze tuż przed godz. 10:00. Miejsce zajmowała tylko gigantyczna zjeżdżalnia dmuchana. Niestety natrafiliśmy na najzimniejszą w tym rejonie wodę w sierpniu od kilkudziesięciu  lat. Temperatura wahała się między 7 a 9 st. C, co bardziej nadawało się na krioterapię, niż na jakiekolwiek pluskanie.
W centrum, bezpośrednio na plaży nie ma żadnego lokalu czy namiotu.  Jeden postawiono kawałek dalej na wschód, pod ekskluzywnym  białym  hotelem. Nie jest to jednak typowy namiot, któregoś browaru, lecz zapewne własność tego hotelu ze specyficznym menu. Siedzieli  tam  sami obcokrajowcy. 
Wspomniana gastronomia na promenadzie to popularne smażalnie i cukiernie.  Konsumpcja z widokiem na morze nie jest w nich jednak możliwa. Tylko 2 restauracje posiadają trochę stolików z takim widokiem. Jest tam jednak drogo, a wybór np. piwa żaden. Na obsługę wieczorem czekaliśmy pół godziny.  Wyróżniająca się knajpka o nazwie "Stały Ląd" stoi samotnie po drugiej stronie wejścia na plażę. 
Poza tym promenada to tylko chodnik, z którego prowadzą zejścia na plażę i płatne toalety. Ciągnie się w stronę Unieścia, ale nie  jest zbyt długa.
Stosunkowo niedaleko od plaży przebiega droga przelotowa i tylko przy niej  można znaleźć jakieś sklepy spożywcze oraz stragany z owocami po  cenach nadmorskich. 

Z atrakcji dla dzieci Mielno posiada 2 wesołe miasteczka, z tego jedno przy deptaku, a drugie (znacznie większe  z Diabelskim Młynem) przy głównej drodze. Oczywiście  są drobne, acz kosztowne rzeczy jak kino 7D, nie rzuciły mi się jednak w oczy baseny kulkowe czy dmuchańce (poza plażą), z których chętnie korzystaliśmy, gdy nasz syn był młodszy. Nie było też żadnych wystaw, ani muzeów.  Trochę to rozczarowujące jak na dość dużą miejscowość. Są za to fajne pomniki morsa i jelenia. Miłośnicy zabytków mają do oglądnięcia tylko 1 obiekt - średniowieczny kościół (trochę na uboczu, po drodze do największej atrakcji w okolicy - ogrodów Hortulus).  
Z Mielna  można sobie zrobić pieszą wycieczkę plażą do Unieścia i dalej, do kanału łączącego  jezioro Jamno z morzem. Po drodze znajdowały się dmuchańce oraz bar z fastfoodem i  lodami. W centrum Unieścia przechodzimy przez mały port z malowniczymi kutrami rybackimi i  zdewastowanym molo  (nie napotkamy tego w  Mielnie). Warto się tu zatrzymać na pyszne ryby w zabudowaniach portowych (polecam wędzone). Chcieliśmy iść dalej do kanału, ale dzieciak zastrajkował i musieliśmy zawrócić. 
Wieczorami na mielneńskim deptaku  można zobaczyć standardowych indian, ale też różne grupki młodzieży  prezentujące swoje talenty. Z jakiegoś powodu  dominują tu tancerze uliczni. Przez cały okres pobytu co rusz na nich napotykaliśmy, aż w końcu raz przyjrzeliśmy się  występowi nieco starszej grupy wyróżniającej się nagłośnieniem i żartobliwą narracją. Opowiadali niestworzone rzeczy  o swoim doświadczeniu  i  sukcesach,  że byli  trenerami motywacyjnymi reprezentantów Polski m.in. siatkarzy. Wydawało  się, że ich występ rozpocznie się dosłownie za minutę, ale oni tak ględzili  i nakręcali  oczekiwania przez całą godzinę! Po czym w w końcu przez 15 minut coś tam pofikali na rękach i znowu zaczęli ględzić  usiłując wyciągnąć jak najwięcej kasy od publiczności. Była to  kompletna klapa i  strata czasu!
Nie poznaliśmy w ogóle obszaru miasta nad jeziorem Jamno, ale z Diabelskiego Młyna nie wyglądało aby były tam jakieś atrakcje. 
Podsumowując, my Mielno zapamiętamy dzięki  kwaterze z pięknym widokiem na Bałtyk, ale jako miejsce wypoczynku  jest dość przeciętne. Ot,  zwykły, hałaśliwy nadmorski kurort, pełen straganów i barów. Do walorów zalicza się promenada i niespecjalnie duże zatłoczenie.
Uwaga, warto wziąć pod uwagę, że ta relacja opisuje stan atrakcji sprzed kilku lat i obecnie może ona prezentować się nieco inaczej!

Relacja - dodatkowe informacje

Wiek dziecka/i
7 lat
Data pobytu
sierpień 2015
Wesołe miasteczko
Plaża z wielkim dmuchańcem
Reprezentacyjna część promenady
Jezioro Jamno
Główny deptak rankiem
Promenada

Relacja - treść
Opisz swoje wrażenia z odwiedzonego miejsca. Mile widziane informacje ważne dla turystów z dziećmi, np. dostępność i jakość zaplecza sanitarnego, gastronomicznego, możliwość przejazdu wózkiem itp. Nie podawaj danych encyklopedycznych, historii, cennika itp. - to dodaje administrator.

Dodaj komentarz
Masz już konto w serwisie? .
Aby dodać komentarz nie trzeba się rejestrować, wystarczy podać nick/pseudonim i prawidłowy e-mail (pozostanie ukryty i bezpieczny). Ocena atrakcji jest możliwa tylko przy dodawaniu relacji.