Skomentuj relację

Zachodniopomorskie foetusfoetus 6577
Ocena atrakcji 
 
4.0
Świnoujście było naszą drugą (po Dziwnowie) lokacją podczas wakacji nad Bałtykiem. Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne, potem odkrywaliśmy coraz więcej wad tego miasta. Specyficzne położenie na wyspie z połączeniem  jedynie promowym powoduje, że wszelkie wypady po okolicy komplikują się. Przeprawa przez Świnę sama w sobie jest atrakcją turystyczną, można wyjść z auta na taras i oglądać wszystko z góry, ale nie gdy pokonujemy ją któryś raz z kolei. Z naszych doświadczeń wynika, że w weekendy trzeba liczyć że zajmie ona min. 2 godziny, w tygodniu min. 1 godzinę, ale generalnie jest to spora niewiadoma i gdy potrzebujemy dostać się  gdzieś poza wyspę Uznam na konkretną godzinę, trzeba wyruszyć z dużym zapasem, bo nie wiadomo ile zajmie dojazd.
Do Świnoujścia nie ma raczej sensu przyjeżdżać bez zarezerwowanego noclegu. Miejscowość różni się od innych na polskim wybrzeżu - w pobliżu morza nie ma żadnych kwater, lecz same domy wczasowe, obiekty sanatoryjne  i nowoczesne prywatne apartamentowce. Wyjątkiem jest tylko kemping Relax z dobrym  położeniem, niedaleko promenady.  Trafiają się hotele, ale drogie i zwykle całe zajęte, przede wszystkim przez Niemców. Tak więc nocleg bez rezerwacji można znaleźć tylko w miejscach bardzo odległych od plaży i centrum. My mieliśmy rezerwację w Ośrodku Wypoczynkowym "Tryton" -  najskromniejszym pośród innych ośrodków, ale położonym przy samej promenadzie i nie zmuszający gości do wykupienia posiłków.
To co nam się na początku spodobało to plaża i promenada. W odróżnieniu od  Dziwnowa na plaży piasek jest taki jak powinien -  bez ostrych kamyczków i kawałków muszelek. Plaża jest ogólnie ładniejsza, położona jakby w zatoce, po obu stronach widać ląd - niemieckie kurorty i zalesioną wyspę Wolin. Być może przez to, temperatura zarówno wody jak i powietrza są tu nieco wyższe, zwyczajowy wiatr nad Bałtykiem też jakby mniej dokucza. Zdarzała  się nawet idealnie bezwietrzna pogoda (po godzinie 17). Plaża jest bardzo duża i wszyscy się mieszczą, tylko nad brzegiem trudno o miejsce. Posiada nagłośnienie, więc gdy jakieś dziecko zgubi się w tłumie, można nadać komunikat (zdarzało się to dosyć często). Na plaży co jakieś 100 m można natrafić na knajpkę, jest ich w sumie 3 czy 4. Przy jednej działa niewielka dyskoteka i kilka huśtawek, w innej oferowany jest fastfood po skandalicznie wysokich cenach, ale generalnie główny asortyment to piwo, kawa i inne napoje. Przy wejściach rozkładane są też budki z lodami. Plażowicze mają możliwość  wypożyczenia, oprócz standardowych leżaków,  także staromodne kosze plażowe.  Górą biegnie drewniany pomost spacerowy z miejscami do siedzenia. Nie ma tu żadnych drzew i krzaków, jest pełna widoczność  - zupełne przeciwieństwo tzw. "promenady" w Dziwnowie. 
Dzieci mają do dyspozycji wodny plac zabaw (płatny) czyli dmuchańce stojące w wodzie oraz duży tradycyjny plac zabaw w pasie wydm miedzy plażą a promenadą. Leży on na uboczu i nie jest  oznaczony, więc  wiele osób będąc na miejscu może nie być świadomym jego istnienia. Trzeba zapuścić się w zachodnie krańce promenady. Plac jest całkiem niezły i  posiada fajną dziecięcą tyrolkę.
Niestety na obrzeżach plaży  możemy poczuć smród moczu. Toalety  są bowiem płatne, więc skutek jest łatwy do przewidzenia. W Dziwnowie toalety  były darmowe, dobrze utrzymane i otwarte do późna - dzięki temu było pod tym względem idealnie czysto i higienicznie. W Świnoujściu jednak takimi  rzeczami się nie przejmują. Jeszcze nigdy nie  widziałem tak zaśmieconych okolic plaży, szczególnie wokół dróg wejściowych z promenady! Nie wiem czy włodarze miasta chadzają na plażę w swoim mieście, ale na ich miejscu spaliłbym się ze wstydu. To jedna wielka kompromitacja. Wystawiają też Polsce fatalne świadectwo przed obcokrajowcami, których jest tu cała masa. Wygląda jakby tereny przyplażowe sprzątano raz na rok! To jednak nie wszystko. Dzielnica nadmorska oddzielona jest od reszty miasta pasem lasu, przeciętym 3 głównymi ulicami. Gdy szliśmy do parku linowego w tym lasku, pomyliliśmy równoległe ulice,  więc  skręciliśmy w ścieżkę leśną aby przejść skrótem. W szczegóły tego co zobaczyliśmy po wejściu do lasku nie warto się wdawać, użyję tylko adekwatnego określenia - JEDEN WIELKI SYF!
Promenada w Świnoujściu to deptak nieco oddalony od morza, przy którym zlokalizowane są prawie wszystkie kramy, restauracje i knajpki. W jednym segmencie  ulokowane są pseudo ekskluzywne lokale o nazwach typu:  Wenecja, Casablanca, Amsterdam itp. Forma góruje w nich nad treścią,  przykładowo dostanie zimnego piwa zakrawa tam na cud, zwykle było tylko chłodne. Dla dzieci jest tu fontanna chodnikowa oraz płatne atrakcje w rodzaju dmuchańców czy basenów kulkowych (marnej jakości). Wieczorem to miejsce pokazów, występów, koncertów.  Swoje stałe miejsce mieli Indianie z Ameryki Północnej, Indianie z Ameryki Południowej, jakiś zespół wykonujący akustyczne wersje znanych utworów, nawet mały cygan z keyboardem. Okazjonalnie był teatrzyk kukiełkowy  i grupka chłopaków wykonująca żonglerkę piłką nożną. W sumie stale coś się tu dzieje i była to duża odmiana, bo w Dziwnowie nie działo się nic. Dzieci szczególnie były zainteresowane tańcami Indian, ale inne występy też gromadziły zbiorowiska maluchów. 
Wszystko to jednak po kilku dniach się nudzi, a nawet mocno drażni, bo nie dość że  "artyści" mają codziennie ten sam repertuar, to promenada wieczorem zamienia się w miejsce wielkiego pochodu. Wygląda jakby całe miasto wylegało na deptak i robi się niesamowity tłum. Przeciskanie się w nim i pilnowanie dziecka, by się nie zgubiło staje się nieznośne. I żeby było śmieszniej, właśnie wtedy służby miejskie zabierają się za oczyszczanie promenady! Około  godz. 20 wyjeżdża śmieciarka i opróżnia wszystkie kosze. Musi poruszać się bardzo wolno, w tempie ludzi, przepychać wśród spacerujących lub oglądających występy  i przy okazji  zasmradza wszystkich dookoła swym fetorem! Nazwać to głupotą to mało! Dlaczego nie można tego  zrobić 2 godziny później?
Najbardziej jednak przeszkadzają w Świnoujściu komary. Wieczorem to prawdziwa plaga.  Byliśmy ostatnimi laty w kilku miejscowościach nadmorskich i w żadnej czegoś takiego nie widzieliśmy,  np. w Dziwnowie jeszcze dzień wcześniej  nie było ani jednego. Tutaj na plaży  nie da się po prostu wysiedzieć. Przy plażowych knajpkach można  zobaczyć dziwaczne widoki  dzieci owiniętych od stóp do głów w koce i ręczniki, a w barach na promenadzie na prawie każdym stoliku stoją spraye odstraszające. Mogę zrozumieć taką sytuacje w małej mieścinie rybackiej, ale w uzdrowisku  pobierającym jedną z  najwyższych w kraju opłat klimatycznych?? Na co idą te pieniądze???
Z powodu komarów nawet nie próbowaliśmy wchodzić do parku zdrojowego, bo tam tną przez cały dzień, podobnie jak w parku linowym.
Inny przykład na  kompletny brak szacunku dla wypoczywających w Świnoujściu turystów to obowiązkowe poranne budzenie. Już od 7 rano po ulicach jeżdżą jakieś ciężarówki czy inne maszyny, przy ośrodkach wczasowych włączają  odkurzacze albo dmuchawy do liści - hałas niebywały i to wszystko w dzielnicy uzdrowiskowej!!
Niestety, miasto ma zapewnioną klientelę z Niemiec, szukająca tanich wakacji i być może to sprawia, że nie stara się walczyć o turystów i nawet może sobie pozwalać na jawne ich olewanie. 
Mimo wszystko jest to dobre miejsce na wakacje z dziećmi, bo ilość atrakcji w mieście i okolicy jest bardzo duża. Przede wszystkim warto zobaczyć forty. Jest ich aż  3,  z czego  my zwiedziliśmy 2  i były rewelacyjne. W centrum miasta  jest nietypowa fontanna chodnikowa, wieża widokowa i ciekawy model miniaturowego miasta. Nieco dalej latarnia morska i rejs po wstecznej delcie Świny, 2 żubrowiska (pod Międzyzdrojami i w Niemczech) oraz jeszcze kilka innych atrakcji na wyspie Wolin.
  
Na koniec kilka praktycznych rad:
 - Każde wejście na plaże jest obstawione przez smażalnie i różnych sprzedawców, w tym owoców. Owoce są drogie, po porcjowane w małe opakowania i często pogniłe pod spodem. Nie warto przepłacać, bo bardzo blisko promenady - przy ul. Kasprowicza od rana rozkłada się kramik z większością sezonowych owoców. Są zawsze świeże i 2x tańsze.
- Świnoujście ma bardzo dobrze rozwiniętą infrastrukturę rowerową, praktycznie każdy chodnik ma wydzielony pas dla dwóch kółek. Jeśli nie jesteśmy do czegoś takiego przyzwyczajeni, trzeba wyczulić dziecko na niebezpieczeństwo wpadnięcia pod rower. Sam często o tym zapominałem i nieświadomie wchodziłem  na pas rowerowy.
- Dużym problemem w Świnoujściu jest parkowanie.  Miejsca w dzielnicy nadmorskiej jest tak mało, że nawet gdy nocujemy w jakimś obiekcie, nie oznacza to że mamy zagwarantowane miejsce parkingowe  - tych jest często mniej niż pokoi i panuje zasada "kto pierwszy ten lepszy". My sporo jeździliśmy, więc traciliśmy miejsce i musieliśmy zostawiać auto na płatnych parkingach całodobowych, a potem liczyć że coś się zwolni. Parkingów jest kilka, oczywiście im bliżej morza tym cena wyższa, jednak czasem nawet one bywają całkowicie zapełnione. My korzystaliśmy z dwóch i mogę je polecić: przy ul. Nowowiejskiego i trochę dalej przy ul. Moniuszki. Można tez zatrzymać się na ulicy przy krawężniku i takich miejsc jest całkiem sporo, trzeba je tylko opłacać w parkometrze. Jednak system jaki wprowadzono w Świnoujściu  jest taki, że im dłużej stoimy tym droższa obowiązuje stawka godzinowa. Powyżej 4 godzin korzystniej jest wykupić miejsce na parkingu całodobowym. 
Uwaga, warto wziąć pod uwagę, że ta relacja opisuje stan atrakcji sprzed kilku lat i obecnie może ona prezentować się nieco inaczej!

Relacja - dodatkowe informacje

Wiek dziecka/i
5 lat
Data pobytu
lipiec 2013
Pomost spacerowy nad plażą
Wodny plac zabaw
Plac zabaw przy plaży
Plaża
Na promie

Relacja - treść
Opisz swoje wrażenia z odwiedzonego miejsca. Mile widziane informacje ważne dla turystów z dziećmi, np. dostępność i jakość zaplecza sanitarnego, gastronomicznego, możliwość przejazdu wózkiem itp. Nie podawaj danych encyklopedycznych, historii, cennika itp. - to dodaje administrator.

Dodaj komentarz
Masz już konto w serwisie? .
Aby dodać komentarz nie trzeba się rejestrować, wystarczy podać nick/pseudonim i prawidłowy e-mail (pozostanie ukryty i bezpieczny). Ocena atrakcji jest możliwa tylko przy dodawaniu relacji.