Skomentuj relację

Ocena atrakcji 
 
4.5
Władysławowski  Ocean Park odwiedziliśmy we wrześniowy weekend, dlatego było bardzo spokojnie, bez tłumu ludzi.  Nie działała już część lunaparkowa, więc wstęp był tańszy, choć i tak stosunkowo drogi. Początkowo park wydawał mi się nudnym obiektem z  placem zabaw oraz makietami ryb i ssaków oceanicznych, ale po czasie zmieniłem zdanie, widząc jak dobrze bawi się tu syn. Przejście całej trasy edukacyjnej z przewodnikiem  to super sprawa. Przekazuje on wiele interesujących informacji o morskich stworzeniach, tak więc żaden dzieciak, ani osoba dorosła nie powinna się nudzić. Makiety są wykonane całkiem fajnie, prezentowane gatunki też dobrano ciekawie. 
Po zapoznaniu się fauną morską można np.  spróbować sił w bardzo popularnym ostatnio "escape roomie". Dla nas był to pierwszy raz, więc brak porównania, ale podobało nam się, choć intuicyjność zagadek była dość problematyczna. Oczywiście przyjemność  korzystania z tej atrakcji w dużej mierze zależy do liczebności grupy jaka się uzbiera (wejście raz na 45 czy 60 minut). Nam udało się wejść tylko z 2 innymi osobami, więc było OK, ale w sezonie z pewnością jest gorzej.
Obok escape rooma stoją jeszcze inne domki, które tworzą  wioskę rybacką. Eksponowane są w nich ryby, zarówno żywe w akwarium  jak i sztuczne modele naturalnej wielkości wiszące na ścianach. Jest ich kilkadziesiąt, więc  można porównać wygląd różnych gatunków, ale w sumie mało to atrakcyjne. Z kolei w akwarium pływają 2 rekiny i kilka kolorowych rybek. Tutaj też się nie popisano. Ekspozycyjny zbiornik morski powinien wyglądać o wiele lepiej, a rekiny są zbyt małe aby zrobić na kimś wrażenie.
Interaktywnego show z wielorybem niestety nie mieliśmy możliwości zobaczyć, bo nie działało. Innych atrakcji w 2016 roku nie było.
Pozostała nam już tylko najlepiej w parku rozwinięta strefa zabawy. Dzieci mają tu naprawdę full wypas. Mogą szaleć  na piasku, na bardzo rozbudowanym zamku ze zjeżdżalniami, trampolinach, dmuchańcach, basenie kulkowym, ściankach wspinaczkowych,  euro-bungee (4 place). Do tego jest wielki namiot z maxi klockami, gdzie można tworzyć dowolne budowle  (albo je niszczyć). Jak wspomniałem dzieci było nie wiele, więc syn  mógł do woli korzystać ze wszystkiego, np. na euro-bungee wyskakał się za wszystkie czasy, więc bardzo mu się tu podobało. W parku zabawiliśmy pół dnia, gdyby nie konieczność powrotu znad morza do domu pewnie zostalibyśmy dłużej.  
Tak więc dzieci bawią się fajnie, ale wydatek 54 zł na bilet mój i żony uważam za dużą przesadę, bo większość czasu spędziliśmy siedząc na ławce przy placu zabaw.

Park ma bardzo dobrze rozwinięte zaplecze gastronomiczne. Do wyboru są fastfoody, dania obiadowe, zupy, pizza i wszystko w przystępnych cenach. Widać było, że wcześniej działał też grill. W toaletach nie pomyślano jednak o przewijakach...

Relacja - dodatkowe informacje

Wiek dziecka/i
7 lat
Data pobytu
wrzesień 2016
Wielkie klocki pod namiotem
Ściana ryb
Plac zabaw

Relacja - treść
Opisz swoje wrażenia z odwiedzonego miejsca. Mile widziane informacje ważne dla turystów z dziećmi, np. dostępność i jakość zaplecza sanitarnego, gastronomicznego, możliwość przejazdu wózkiem itp. Nie podawaj danych encyklopedycznych, historii, cennika itp. - to dodaje administrator.

Dodaj komentarz
Masz już konto w serwisie? .
Aby dodać komentarz nie trzeba się rejestrować, wystarczy podać nick/pseudonim i prawidłowy e-mail (pozostanie ukryty i bezpieczny). Ocena atrakcji jest możliwa tylko przy dodawaniu relacji.