Skomentuj relację

Ocena atrakcji
 
6.0
Muzeum w ratuszu zaskoczyło nas bardzo pozytywnie. Ekspozycja jest  ciekawa i zróżnicowana. Najpierw oglądamy niesamowite komnaty, w których obradowali rajcowie i sądy miejskie. Bogactwo stropu głównej sali po prostu zwala z nóg. Długo można podziwiać wspaniałe obrazy, polichromie i różne zdobienia.  W paru miejscach zdjęto tynk aby można zobaczyć średniowieczne ceglane mury, wąskie przejścia, okienka. Jedna  z sal posiada oryginalną nazwę "Wielki Krzysztof" - to dawny skarbiec albo archiwum. Nie jest może tak efektowna jak wcześniejsze, ale równie interesująca, bo ze względu na pogrubione mury  przetrwała w pełni  oryginalnym stanie, bez rekonstrukcji.  Nawet drewniane regały  czy drzwi pochodzą odpowiednio z XVI i XIV wieku. Każda sala posiada tablicę z opisem, przewodnik nie jest więc potrzebny, ale jednak z audio-guida skorzystałbym chętnie, aby poznać szczegółowe informacje o poszczególnych elementach wystroju komnat, muzeum powinno o tym pomyśleć.
W kolejnych salach i korytarzach stoją obrazy, srebrne puchary i inne naczynia oraz piękne zabytkowe meble. Brawa za szybką reakcję na aktualne wydarzenia, bo parę miesięcy po wybuchu sprawy "złotego pociągu", w ratuszu  była już odpowiednia gablotka. 
Galeria starej fotografii pokazuje powojenny Gdańsk, gdy miasto było praktycznie w kompletnej ruinie. Są to dosyć wstrząsające widoki i zaciekawiają nawet małe dziecko. Podobnie jak ekspozycje na poddaszu gdzie spróbowano  odtworzyć klimat miasta z czasów międzywojennych. Jest dawna uliczka z budką strażniczą i boksy, w których urządzono dawne wnętrza np. mieszkanie, aptekę, sklep, warsztat krawiecki.
Wyżej jest tylko wieża z punktem widokowym, która wymaga nieco poświęcenia, bo jest bardzo wysoka, więc i schodów do pokonania jest sporo. Tu musieliśmy już syna ciągnąć na siłę. Za możliwość spoglądnięcia  z góry na Gdańsk  trzeba dodatkowo zapłacić 5 zł. Warto, bo widok jest świetny we wszystkie strony,  a na pierwszym planie turystyczne centrum z tzw. Drogę Królewską. Mieliśmy tu jeszcze bonusową atrakcję, bo na szczycie  wykonywano jakieś prace konserwacyjne i do hełmu wieży niczym spiderman przyczepiony był człowiek - od samego patrzenia na niego robiło się słabo!
Na koniec schodzimy do mrocznych piwnic ratuszowych.  Jak czytaliśmy, prace nad ich udostępnieniem trwają, ale fajnie, że po części można już było się przejść. Miejscami oświetlono je kolorowym światłem LED, które spodoba się dzieciakom.
Mimo, że muzeum nie posługuje się multimediami, wcale nie sprawia wrażenia archaicznego. Zwiedzanie jest swobodne, nie ma natarczywego obserwowania turystów. Ogólnie to bardzo dobrze działająca placówka -  jedna z wizytówek Gdańska, choć mniej popularna (oprócz nas było tylko parę osób). 
Ze względu na liczne schody, wejście z wózkiem raczej odpada.
Uwaga, warto wziąć pod uwagę, że ta relacja opisuje stan atrakcji sprzed kilku lat i obecnie może ona prezentować się nieco inaczej!

Relacja - dodatkowe informacje

Wiek dziecka/i
7 lat
Data pobytu
wrzesień 2015
Zdjęcie
Wielka panorama miasta z lotu ptaka
Jedna z sal
Widok z wieży
Podziemia
Ratusz nocą
Wolne Miasto Gdańsk

Komentarze

Dodaj komentarz
Masz już konto w serwisie? .
Aby dodać komentarz nie trzeba się rejestrować, wystarczy podać nick/pseudonim i prawidłowy e-mail (pozostanie ukryty i bezpieczny). Ocena atrakcji jest możliwa tylko przy dodawaniu relacji.