Skomentuj relację

Ocena atrakcji 
 
6.0
Czytaliśmy, że Hewelianum to prawdziwy raj dla małych odkrywców i nie zawiedliśmy się. Jest tu mnóstwo interaktywnych stanowisk, podzielonych tematycznie. Bardzo różnych - lepszych i gorszych, prostych i skomplikowanych, ale zawsze pouczających. Nasz syn szalał tu przez wiele godzin.
Trafiliśmy na 4 wystawy, na które obowiązuje  1 wspólny bilet lub 2 osobne. Mimo bardzo korzystnej ceny, 1 bilet nie jest dobrym pomysłem. Zbyt dużo tu fajnych rzeczy i część trzeba by oglądać na siłę, albo "po łebkach" - nie warto więc psuć sobie i dzieciakom zabawy.
My, nieświadomi, popełniliśmy ten błąd, wykupiliśmy cały pakiet, ale nie oglądnęliśmy wszystkiego na raz, lecz wróciliśmy na drugi dzień. Musieliśmy płacić ponownie, ale nie ma tego złego... wszyscy bardzo chętnie oglądnęliśmy jeszcze raz wystawę podróżniczą.
Największa ekspozycja to "Energia, niebo i słońce", nieco oddalona od reszty. Początkowo nasz dzieciak nie mógł się na niczym skupić, tylko biegał od stanowiska do stanowiska. Gdy się trochę uspokoił, zaczęliśmy po kolei wczytywać się w opisy, bo niektóre są dość skomplikowane. Do pomocy są także panie z obsługi, które  poproszone wszystko  objaśniają. Z ciekawostek wymieniłbym możliwość pogrania na gitarze elektrycznej (obserwacja fal dźwiękowych), symulator jazdy w trudnych warunkach i po pijanemu, testowanie refleksu "pod wpływem",  wahadło rysujące wzory piaskiem, symulator wyładowań atmosferycznych itp.  Wystawę kończy klimatycznie  oświetlony korytarz z efektami dźwiękowymi, w którym wiszą piękne zdjęcia  kosmosu, przede wszystkim mgławice.  Niestety sporą wadą są awarie, które dotykają co ciekawsze atrakcje. Nie działał m.in. łazik poruszający się po Marsie, makieta miasteczka, w małej salce 2 komputery, na których latało się chyba po innych planetach szwankowało całkowicie. 
Wystawa "Dookoła świata" to z kolei wędrówka przez poszczególne kontynenty i poznawanie charakterystycznych miejsc, zjawisk, fauny i flory. Po Himalajach jeździ  wirtualna winda prezentując krajobrazy  na różnych wysokościach, jest też fantastyczna piaskownica, w której można formować góry  i na różnych poziomach wysokości są one podświetlane innym kolorem  - jak na mapach fizycznych.  W Australii można odczuć na własnej skórze  huragan - nie wiem ile razy wchodziliśmy do tej budki z symulatorem, ale chyba ze 20 i nawet eksperymentowaliśmy z maskotką, która była wywiewana dołem. Na Antarktydzie jest igloo z przedwojennym filmem o Eskimosach itp. Sporo tego, szkoda tylko że  Europa i Ameryka Płn. potraktowane zostały po macoszemu, ale być może gorsze wrażenie spowodowane było awariami, których sporo pojawiło się właśnie na tych kontynentach. Gdy przyszliśmy na drugi dzień dwie z nich zostały usunięte, co dowodzi że obsługa stara się walczyć z nimi na bieżąco.
"Łamigłówka" to część Hewelianum, która podobała nam się najmniej. Tu króluje matematyka i przedszkolak nie ma za wiele do roboty. Z kolei nam - dorosłym  - uleciały już z głowy informacje szkolne, a na zgłębianie na nowo twierdzeń matematycznych chyba  mało kto ma ochotę. Wystawa zainteresuje na pewno uczniów starszych klas podstawówki i gimnazjum,  co nie znaczy, że nie ma interesujących elementów dla starych i najmłodszych, np. dziwne figury, porównanie różnych ilości ziaren piasku w probówkach. Dominują jednak łamigłówki, które nie należą do łatwych i trzeba na nie poświęcić trochę czasu, a nasz maluch szybko się zniechęcał.
"Wehikuł czasu - Zabawy z historią" to wystawa historyczna, trochę inna niż poprzednie. W fortecznych kazamatach ustawiono  kilka dział i tablic  informacyjnych z ciekawymi zagadnieniami sztuki militarnej (np. liczenie amunicji armatniej). A między nimi jest najlepsze - stanowiska multimedialne, gdzie zwiedzający stają się rekrutami, których zadaniem jest naładowanie i oddanie strzału z moździerza. Można się też wirtualnie ubrać w dawne mundury i stroje  związane z Gdańskiem czy pograć w historyczną grę typu memo. Pomysłowe, choć kamery mogłyby być lepiej ustawione pod kątem małych dzieci - miały bowiem problem z wykryciem syna i zdarzało się, że go gubiły.
Nie udało nam się skorzystać z atrakcji pn. "Laboratorium Pana Kleksa", bo w terminie naszego pobytu zajęcia te nie odbywały się oraz z darmowych wystaw, bo po prostu o nich zapomnieliśmy.
W sumie Hewelianum to zachwycające miejsce i podobało nam się tu bardzo. Już samo usytuowanie  ekspozycji w korytarzach i pomieszczeniach starego fortu było świetnym pomysłem. Aranżacja wnętrz, oświetlenie też bez zarzutu. Jest to rozrywka dla osób w każdym wieku - nawet nic nie rozumiejący maluch znajdzie rzeczy, którymi może się pobawić, np. walić w bęben, albo popychać wielkie kule Newtona.  Nawet sklepik jest tu godny uwagi, nie ma chińszczyzny, lecz  akcesoria i zabawki o charakterze edukacyjnym (np. dziecięce kompasy) oraz fajne i tanie książki (wynalazki, wulkany, wielcy podróżnicy itp.).
Oby tylko dało się wyeliminować awarie... 

Dojazd jest w miarę łatwy, choć oznakowanie mogłoby być lepsze. Pod górą forteczną jest droga z zamkniętym ruchem i parking, który nas nieco zmylił za pierwszym razem. Można się na nim zatrzymać, jeśli chcemy się przespacerować, ale lepiej jechać prosto pod górę i dojedziemy na główny parking (darmowy).   
Nie przypominam sobie żadnego zaplecza gastronomicznego, poza automatami, więc lepiej wziąć jakiś prowiant ze sobą.
Uwaga, warto wziąć pod uwagę, że ta relacja opisuje stan atrakcji sprzed kilku lat i obecnie może ona prezentować się inaczej!

Relacja - dodatkowe informacje

Wiek dziecka(i)
6 lat
Data pobytu
wrzesień 2014
Kabina z huraganem
Korytarz z galerią
Wystawa "Łamigłówka"
Wystawa "Zabawy z historią"
Wystawa "Zabawy z historią"
Wystawa Dookoła Świata

Relacja - treść
Opisz swoje wrażenia z odwiedzonego miejsca. Mile widziane informacje ważne dla turystów z dziećmi, np. dostępność i jakość zaplecza sanitarnego, gastronomicznego, możliwość przejazdu wózkiem itp. Nie podawaj danych encyklopedycznych, historii, cennika itp. - to dodaje administrator.

Dodaj komentarz
Masz już konto w serwisie? .
Aby dodać komentarz nie trzeba się rejestrować, wystarczy podać nick/pseudonim i prawidłowy e-mail (pozostanie ukryty i bezpieczny). Ocena atrakcji jest możliwa tylko przy dodawaniu relacji.