Skomentuj relację

Małopolskie foetusfoetus 4202
Ocena atrakcji 
 
6.0
Inwałdzki park miniatur przeszedł niedawno podobną przemianę jak sąsiedni dinopark -  dodatkowe atrakcje zostały wliczone w cenę biletu. Sprawia to, że z czystym sumieniem mogę  go polecać każdemu na wielogodzinną rozrywkę.  W swojej kategorii jest jak dla mnie zdecydowanym numerem 1 - aktualnie żaden  park miniatur nie  może pochwalić się  tak rozwiniętą infrastrukturą. 
Park położony jest na zboczu wzgórza co zmusza nas spacerów górę i dół, ale nie jest to uciążliwe. Podzielony jest mniej więcej  pół na pół, na część z miniaturami i urządzeniami do zabawy. Miniatury są wykonane perfekcyjnie, widać to szczególnie na bazylice św. Marka w Wenecji, na której pieczołowicie  odtworzono freski i zdobienia. Fajnie jest spojrzeć na  całość  Akropolu (wzgórze można oglądać z kilku miejsc) czy pochodzić w miniaturowym Watykanie.  W strefie krajowej  zobaczymy nie tylko znane zabytki, ale także góry, schroniska, Stadion Narodowy czy statki. Uroku parkowi dodają oczka wodne i potok, który spływa między makietami (jest on wykorzystywany np. do napędzania koła młyńskiego w miniaturowej wsi) oraz piękna roślinność z mnóstwem  kwiatów. Do tego wszystkiego po fragmencie parku kursuje minikolejka z mostami i tunelem. Więc cała kompozycja parku po prostu zachwyca! 
W części rozrywkowej najczęściej korzystaliśmy z autodromu. Nielimitowane przejazdy i niewyczerpana radość  naszego dzieciaka doprowadziła mnie i  żonę do nadwyrężenia mięśni karku od ciągłego zderzania  z innymi pojazdami (samemu  można jeździć od 10 lat). W  weekend czerwcowy nie było tłumów i udawało się zajmować  miejsce albo w każdej rundzie albo z  1 rundą przerwy. 
Kolejną ciekawą atrakcją jest Super ślizg - bardzo wysoka zjeżdżalnia do zjazdów na specjalnym materacu. Mogą z niej korzystać i dzieci i dorośli, a także wspólnie rodzice z maluchami. Posiada aż 6 torów, więc i tu nie tworzą się kolejki.
Kino 5D prezentuje tylko 1 film, ale za to bardzo dobry - podziemna jazda kolejką kopalnianą. Spotkaliśmy go już w innych miejscach, np. w dinoparku w Krasiejowie, ale w Inwałdzie wrażenia były najlepsze. Wyróżnia się świetną jakością obrazu i efektami  - czuć wodę i opadają prawdziwe płatki. Przetestowaliśmy oglądanie z różnych foteli i polecam  drugi rząd.
W parku jest jeszcze inna podobna atrakcja  - symulator 3D, ale umieściłbym ją na przeciwległym biegunie jeśli chodzi o widowiskowość. To ruchome kino w wielkiej skrzyni, w której wyświetlany jest film z jazdy futurystyczną kolejką górską. Tutaj jakość  to porażka, dlatego trzeba siadać jak najdalej, bo z bliska widać rozmazany obraz. Poza wytrzęsieniem na wszystkie strony i uczuciem zawrotów głowy symulator ten nie oferuje żadnych wrażeń.
Koło młyńskie czy Zielony labirynt to raczej jednorazowe atrakcje, ale całkiem fajne. Z koła mamy widok na całą okolicę, a w rozległym labiryncie  musimy  odnaleźć dość zawiłą drogę do wyjścia. Nie jest to łatwe, ale pomaga możliwość przyjrzenia się planowi labiryntu  na starcie. Błądzenie ścieżkami pośród roślinności  mogą obserwować widzowie z góry, ze specjalnego podestu.
Sporo miejsca  zajmuje w Inwałdzie tematyka starożytnego Egiptu. Po pierwsze jest piramida z ekspozycją muzealną.  Tworzy ja m.in. zawartość grobowca Tutenchamona. Oczywiście są to kopie, ale wszystko jest wiernie odtworzone i  opisane. Można zobaczyć naprawdę interesujące przedmioty, nie spodziewałbym się takich rzeczy w parku miniatur. Oglądaliśmy to z żoną na zmianę bez dziecka, bo pierwsze wejście z nim trwało może ze  2 minuty i już musieliśmy  wychodzić - za dużo jest wokół ciekawych rzeczy  dla maluchów, żeby wytrzymały tu dłużej.   
Po za tym jest jeszcze egipski horror show. Polega to na zwiedzaniu w ciemności dużego namiotu, w którym zainstalowano rożne mumie, kościotrupy i inne stwory. Wszystko jest ruchome, świecące i wyjące. Dla małego dziecka spore wyzwanie, ale ogólnie super. Warto pamiętać, że idąc rzędem w większej grupce ludzi raczej nie zobaczymy wszystkiego, ponieważ ruchome elementy pracują cyklicznie i możemy trafić na chwilę odpoczynku urządzenia. Tak więc trzeba przejść ze 2-3 razy.
Jedyna atrakcja, która pozostała w parku płatna to Dzika rzeka. Wielka drewniana konstrukcja jest widoczna z daleka i wzbudza największe zainteresowanie, ale wg mnie nie  jest wcale  jakąś rewelacyjną  atrakcją. Na pewno jednak unikatową, coś w stylu spływu  łodzią w Śląskim Wesołym Miasteczku, z tym że w Chorzowie  podobało mi się to bardziej. Tutaj też spływamy, ale pontonem i nie na wprost, tylko po krętej rzece. Podstawowa różnica  jest taka, że ponton mocno kreci się  wokół własnej osi, co akurat dla mnie nie było przyjemne, ale syn był zadowolony, inne dzieci widziałem że  też.
Poza tym park ma jeszcze sporo innych atrakcji jak basen kulkowy, dmuchana zjeżdżalnia (szkoda że strasznie restrykcyjna obsługa uniemożliwia swobodną zabawę), kilka karuzel dla mniejszych i większych dzieci, ciuchcia szynowa,  statek pirata, sztuczne lodowisko, tak więc nasz maluch bawił się tu świetnie, aż do całkowitego opadku z sił.
Uwaga, warto wziąć pod uwagę, że ta relacja opisuje stan atrakcji sprzed kilku lat i obecnie może ona prezentować się nieco inaczej!

Relacja - dodatkowe informacje

Wiek dziecka/i
7 lat
Data pobytu
czerwiec 2015
Zbliżenie na zamek Pieskowa Skała
Widok z koła młyńskiego
Super ślizg
Mini-wioska - skansen
Labirynt a za nim Dzika rzeka

Relacja - treść
Opisz swoje wrażenia z odwiedzonego miejsca. Mile widziane informacje ważne dla turystów z dziećmi, np. dostępność i jakość zaplecza sanitarnego, gastronomicznego, możliwość przejazdu wózkiem itp. Nie podawaj danych encyklopedycznych, historii, cennika itp. - to dodaje administrator.

Dodaj komentarz
Masz już konto w serwisie? .
Aby dodać komentarz nie trzeba się rejestrować, wystarczy podać nick/pseudonim i prawidłowy e-mail (pozostanie ukryty i bezpieczny). Ocena atrakcji jest możliwa tylko przy dodawaniu relacji.