Skomentuj relację

Małopolskie InaIna 14559
Ocena atrakcji 
 
6.0
Podobno każdy Polak zwiedza Wieliczkę 3 razy w życiu: z wycieczką  szkolną, z dziećmi i z wnukami. Ja na wycieczce szkolnej nie byłam,  wychowawczyni preferowała inny rodzaj wycieczek i może dlatego bardzo mi się podobało. 
Przy wejściu do kopalni nie jest tak, że kupi się bilet i spokojnie czeka na wejście (przez głośniki podają informację o wpuszczaniu grupy), tylko trzeba ustawić się w kolejce, bo odliczają ileś tam osób i zamykają bramkę. Bilet można zresztą kupić dopiero w tym momencie.  Podobnie jest przy wpuszczaniu do podziemi i na koniec, opuszczając kopalnię. W naszym przypadku mając bilety musieliśmy dłużej czekać, bo nie załapaliśmy się z grupą - akurat było więcej osób niż może wejść na jedną turę. Tak więc trzeba trzymać się razem i pilnować kolejki. 
Zwiedzanie zaczyna się od zejścia schodami ok. 70  metrów w dół. Trzeba szczerze powiedzieć, że nie jest to łatwe, bo  jest stromo i  wąsko. Tym bardziej jeśli się dźwiga dziecko – o wózku  nie ma co marzyć, a schodów jest na tyle dużo, że mało który  przedszkolak sam sobie poradzi. Do tego idzie się w grupie  35 osób po  wąskich schodach, więc dziecko najnormalniej w świecie tarasuje  przejście, bo przecież nie jest w stanie iść w tempie dorosłego. Ale  dzieci oprócz naszego widzieliśmy całkiem sporo, widać wszystkie (czy  raczej wszyscy rodzice) jakoś sobie z tym poradzili. Samo zwiedzanie  trwa około 2 godziny, koniecznie trzeba wziąć dla dziecka coś do picia i jakieś  przekąski, na wypadek jeśli nie głodu to smęcenia. I jak zawsze przy  zwiedzaniu wszelkiego typu podziemi latarka dla poczucia  bezpieczeństwa. Nie wiem, czy to kwestia naszego przewodnika, czy tak  jest zawsze, ale zwiedzanie jest bardzo żwawe. Mnie to trochę  wkurzało, bo w niektórych naprawdę pięknych miejscach nie miałam czasu  na spokojne napawanie się ich urokiem. Trasa jest męcząca, nasz  3-latek sporą część musiał być niesiony. Zresztą dla tak małych dzieci  nie jest to jakaś wielka atrakcja. My wcześniej opowiadaliśmy młodemu,  że jedziemy do takiej kopalni, gdzie wydobywa się sól, taką jak w  solniczce do solenia rosołu. Pod ziemią mówił, że nie ma tu soli,  pokazywaliśmy mu na suficie, na ścianach, ale mu to nie pasowało i  ogólnie chciał wracać do samochodu, dopóki przewodnik nie powiedział, żeby dzieci paluszkiem dotknęły ściany i polizały go... No i nasz wszystkie ściany wylizał...
W kopalni jest kilka toalet, ale trzeba zadbać o to, żeby dziecko  było „wysikane” przed zejściem, bo pierwsza jest dopiero po jakichś 40  minutach. Przy końcu trasy jest bufet, można napić się kawy i posilić  batonem, a całe zwiedzanie kończy się przy restauracji typu szwedzki  stół – przewodnik rozdaje na pożegnanie kupony uprawniające do 15%  zniżki. Wybór dość szeroki. Dodatkowo można jeszcze w cenie biletu zwiedzać muzeum (nie mieliśmy już siły) i wyjechać windą pod  sklepienie jednej komory za 5 pln od osoby.  Jeżeli mamy dzieci w wieku 5-10 lat ciekawą propozycją może być  Solilandia – jakiś specjalny program zwiedzania połączonego z zabawą.  Nasz jeszcze za mały, więc nie wiem jak to w rzeczywistości wygląda,  może opisze to ktoś kto tam był. Podobno to propozycja tylko  weekendowa i trzeba wcześniej rezerwować.
Reasumując: zwiedzanie Wieliczki to na pewno obowiązkowy punkt w podróżach po Polsce, przy czy uważam, że niekoniecznie w wieku przedszkolnym czy wczesnoszkolnym - po pierwsze z uwagi na długość zwiedzania i trudność trasy, a po drugie ze względu na  "dojrzałość estetyczną". Mnie komora Św. Kingi bardzo się podobała (niestety czasu nie ma tam za wiele), ale większość dzieci była totalnie niezainteresowana przestrzenią - czy to ze zmęczenia czy po prostu nie widziały w tym nic niezwykłego. Ja w każdym razie byłam pełna zachwytu i jeszcze przez kilka dni wspominałam Wieliczkę przy każdym kroku (nabawiłam się zakwasów!).
Uwaga, warto wziąć pod uwagę, że ta relacja opisuje stan atrakcji sprzed kilku lat i obecnie może ona prezentować się inaczej!

Relacja - dodatkowe informacje

+ Zalety
Jedna z największych atrakcji turystycznych w kraju
Toalety bezpłatne i czyste, nawet te przed wejściem do kopalni
Można coś zjeść w trakcie i po zwiedzaniu
Wokół kopalni kramy, lody, bary
Dobre oznakowanie dojazdu
Wejścia po uzbieraniu się odpowiedniej grupy, ale nie rzadziej niż co godzinę
- Wady
Bardzo wysoka cena wstępu
Tempo zwiedzania – dla mnie za szybkie
Trasa długa i dość ciężka do przejścia dla dzieci
Wiek dziecka(i)
3 lata
Data pobytu
lipiec 2011
Rusztowania w Komorze Piłsudskiego
Legenda o św. Kindze w Komorze Janowice
Niedostępny korytarz
Komora z jeziorkiem
Korytarz z w kopalni
Ina

Relacja - treść
Opisz swoje wrażenia z odwiedzonego miejsca. Mile widziane informacje ważne dla turystów z dziećmi, np. dostępność i jakość zaplecza sanitarnego, gastronomicznego, możliwość przejazdu wózkiem itp. Nie podawaj danych encyklopedycznych, historii, cennika itp. - to dodaje administrator.

rezultatów: 1, wyświetlane 1 - 1
Sortowanie
Dodaj komentarz
Masz już konto w serwisie? .
Aby dodać komentarz nie trzeba się rejestrować, wystarczy podać nick/pseudonim i prawidłowy e-mail (pozostanie ukryty i bezpieczny). Ocena atrakcji jest możliwa tylko przy dodawaniu relacji.
Dodano: 04-08-2018
Polecam kopalnie soli w Kłodawie.reVB
Z
Zosia.
rezultatów: 1, wyświetlane 1 - 1