Skomentuj relację

Ocena atrakcji
 
4.0
Twierdza Zamość podczas naszej wizyty posiadała bardzo dziwną organizację zwiedzania. Przy  wejściu nie ma żadnego biura, a brama jest zamknięta (bilety kupiliśmy w pobliskim kiosku).  W godzinach zwiedzania (zwykle co 30 min.) brama powinna być otwierana, ale jak się okazało  tylko w teorii. Jakieś starsze małżeństwo siedziało sobie na ławce ze 20 m od bramy i gdy podeszliśmy mówili, że są tu już grubo ponad pół godziny i nikt nie otwiera. Po wykonaniu telefonu na numer kontaktowy trasy turystycznej okazało się, że trzeba stać przed samą bramą, bo inaczej przewodnik, który wypatruje z oddali  oczekujących  turystów  uzna, że na daną godzinę nikogo nie ma i nie przyjdzie!  Cóż, stanęliśmy grzecznie przed bramą i faktycznie wkrótce nadeszła przewodniczka.
Najpierw poznajemy dzieje Zamościa. Fajnie jest jej wysłuchać, bo jest ciekawa, ale nie raz za razem - w podziemiach ratusza, gdzie byliśmy parę godzin wcześniej też od niej zaczynają, więc trochę nas to znudziło,  choć tutaj przynajmniej przewodniczka się streszczała. Była to również starsza pani, ale w przeciwieństwie do poprzedniczki  nie opowiadała o swoim mieście z pasją. Wyglądało jakby nauczyła się na pamięć kilku tekstów i tyle - na szczegółowe pytanie o fortyfikacje nie potrafiła odpowiedzieć. 
Nazwa trasy turystycznej "Nadszaniec" nie jest zbyt adekwatna, bo wędrujemy niżej położonym bastionem. Wrażenie robią długie ciemne korytarze z rzędem okienek czyli galeria strzelecka. Urozmaicono je  płaskimi makietami żołnierzy ze strzelbami wystawionymi w oknach. W większych podziemnych salach stoją armaty i kolejne makiety  oraz różne plansze informacyjne i historyczne.  Można się tu dowiedzieć sporo o Zamościu i technice fortyfikacyjnej.  
Trasa  nie należy do porywających, ale i bilety nie są drogie.  Jest dość krótka, bo obejmuje mały fragment fortyfikacji miejskich. Oby w przyszłości ją wydłużyli - obecnie  całość zwiedzania trwa 30 minut, z tego samego chodzenia jest  tylko niecałe  10. Choć na stronie WWW podawana jest informacja o wyświetlanym filmie, to nam go nie puszczono (być  może wprowadzono to później). Po wyjściu z podziemi warto wejść na górę, do budynku nadszańca, ponieważ tam jest dalsza część ekspozycji. W nietypowym otoczeniu, bo pośród  stoisk handlowych, w dużych wnękach postawiono  manekiny ubrane w różnorodne mundury wojskowe oraz dawną artylerię.
Uwaga, warto wziąć pod uwagę, że ta relacja opisuje stan atrakcji sprzed kilku lat i obecnie może ona prezentować się nieco inaczej!

Relacja - dodatkowe informacje

Wiek dziecka/i
6 lat
Data pobytu
czerwiec 2014
Wystawa w nadszańcu
Pomieszczenie w bastionie
Artyleria
Strzelec
Galeria strzelecka
Największe pomieszczenie w fortyfikacjach

Komentarze

Dodaj komentarz
Masz już konto w serwisie? .
Aby dodać komentarz nie trzeba się rejestrować, wystarczy podać nick/pseudonim i prawidłowy e-mail (pozostanie ukryty i bezpieczny). Ocena atrakcji jest możliwa tylko przy dodawaniu relacji.