Skomentuj relację

Ocena atrakcji
 
6.0
W małej miejscowości niespodziewanie napotykamy na prawdziwe centrum rozrywkowo-naukowe, do tego pięknie położone nad malowniczym zalewem. Stworzono tu naprawdę coś wyjątkowego! Janów Lubelski odwiedziliśmy 2 razy w przeciągu kilku lat i w obu przypadkach było tak samo fajnie.
Z płatnego parkingu do atrakcji i kas prowadzą nas ładne alejki z pomysłowo wykonanym brukiem. Wyryto na nim rysunki zwierząt wraz z krótkim tekstem. I są to ciekawe informacje, bo np. kto wie że bobry były kiedyś zaliczane do ryb?
Pierwsza atrakcja Zoomu Natury to duży ogrodzony plac zabaw o nazwie Park Kreatywny. Podczas pierwszej wizyty był zamknięty z powodu niepewnej pogody, później działał już w pełni. Wejście jest płatne i liczone na godziny, ale bardzo mądrze, bo tylko dla dzieciaków. Rodzice płacą symbolicznie. W Parku można spędzić czas na wiele sposobów. Są dmuchańce, huśtawki, piaskownica, basen kulkowy, wielkie klocki,dmuchane boisko z siatką i różne urządzenia. Część pod namiotem. Są też 4 oryginalne maszyny do produkowania energii na wiele sposobów i generowania przy tym dźwięków. Kiedyś wyeksponowano je na centralnym placu, teraz są trochę na uboczu. Rodzice mogą odpoczywać na ławce, przy stoliku a nawet na hamaku. Zabawiliśmy tu 1,5 godziny, a wyszliśmy tylko dlatego, że zgłodnieliśmy.
Na wspomnianym placu centralnym zainstalowana jest fontanna chodnikowa, wieczorem podświetlana. Niestety z powodu pandemii ostatnio była wyłączona.

Główna atrakcja Zoomu Natury to laboratoria - 4 budynki tematyczne, które zwiedzamy z przewodnikiem. Wypełnione interaktywnymi stanowiskami multimedialnym. Nie są to może jakieś zaawansowane urządzenia jak w wielkich centrach nauki w Warszawie, Toruniu czy Gdyni, ale i tak wzbudzają spore zainteresowanie odwiedzających w każdym wieku i co ważne nie ulegają masowo awarii jak to już widywaliśmy (ostatnio nie działała tylko 1 maszyna do energii na zewnątrz i 1 urządzenie w środku). Dla najmłodszych dzieci wiele rzeczy może być niezrozumiałe, ale nawet 4-latki znajdą tu interesujące je rzeczy do oglądania i zabawy, a starsze mogą się wiele nauczyć. W każdym laboratorium mamy określoną ilość czasu dla siebie, zwykle ok. 20 minut. Przed laty zwiedzaliśmy je sami, we własnym tempie i tak było znacznie lepiej, ale obecnie wyznaczony czas jest w miarę wystarczający. Może po pandemii wrócą stare zasady?
Pierwszy pawilon skupia się na przyrodzie: fauna, flora, skamieliny. Wyróżnia się prezentacją żywych zwierząt m.in. aksolotla, rybki, mrówkarium. Można je oglądać przez szkła powiększające. Inne stanowiska to wizjery z obrazami 3D, panele komputerowe z quizami i grami. Dzieci były bardzo zaciekawione. Dla maluchów pomyślano o podestach, aby mogły wszystko zobaczyć.
Drugi pawilon dotyczy lasu. Można m.in. posłuchać ciekawych informacji na słuchawkach, pooglądać filmiki na ekranach, powąchać leśne zapachy, sprawdzić które grzyby są trujące, a najlepsze są zwisające z sufitu wielkie łodygi i bulwy ukazujące jak wygląda roślina pod ziemią.
W kolejnym przedstawione są ptaki, ich odgłosy, pióra, rodzaje chmur, zjawiska typu tęcza, fronty atmosferyczne, w prawdziwym teleskopie można oglądać filmiki astronomiczne. Największe zainteresowanie wzbudza model ptaka, którym można sterować za pomocą gestów.
W ostatnim omawiana jest energia i recykling, np. działanie elektrowni wiatrowych, wodnych. Są modele, filmy, schematy. Można obserwować pod mikroskopem różne przedmioty i obiekty. Tutaj najpopularniejsze jest odkrywanie własnych źródeł energii czyli przeglądanie się w kamerze termowizyjnej.

Po łyknięciu sporej dawki wiedzy poszliśmy do parku linowego. Trasa siatkowa jest świetna, zakończona do wyboru tyrolką lub zjeżdżalnią. Płaci się za czas, a nie za przejście, wiec córka mogła się wybawić do woli. Syn trasę dla młodzieży też chwalił za fajne, różnorodne przeszkody.
Idąc w stronę plaży napotkamy zaplecze gastronomiczne i ta kwestia trochę w Janowie kuleje. W dzień powszedni tworzyły go 2 bary. Trzecia budka była zamknięta, pewnie działa w weekendy, bo stoliki z krzesłami stały. Wybór dań obiadowych niezbyt duży, ale można przeżyć.
Z plaży nie udało nam się nigdy skorzystać, bo zawsze było zbyt chłodno. Wygląda bardzo zachęcająco, duża, na skraju lasu z ładnym piaskiem, choć brzeg był trochę błotnisty.
Z tyłu stoi wysoka drewniana konstrukcja zwana Wieżą Mocy. Potraktowaliśmy ją jako punkt widokowy, ale jest przeznaczona dla ludzi szukających mocnych wrażeń: skoki, zjazdy, wahadło itp. Szkoda, że widok jest ograniczony przez drzewa, widać tylko plażę, kąpielisko i fragment zalewu z wysepkami. To nas jednak zachęciło do sprawdzenia co jest po drugiej stronie zalewu. Okazuje się, że ścieżka jest całkiem przyjemną trasa spacerową. Za mostem i wypożyczalnią sprzętu prowadzi ona na największą wyspę, gdzie mieści się hotel i exit room, dalej jest przystań żeglarska i jakiś hotel. Reklamują w nim pizzerię, ale nie była czynna.

Jak widać atrakcji w Zoomie Natury nie brakuje, miejsce jest ze wszech miar godne polecenia!

Relacja - dodatkowe informacje

Wiek dziecka/i
4 i 12 lat
Data pobytu
sierpień 2020
Kamera termowizyjna  w Laboratorium Energii
Widok z mostu na zalewie
Puste kąpielisko
Wieża Mocy i plaża
Trasa dziecięca w parku linowym
Alejka w Parku i fragment trasy linowej
Park Kreatywny
Jeden z namiotów w Parku Kreatywnym
Główne Laboratorium
Korzenie w laboratium leśnym

Komentarze

Dodaj komentarz
Masz już konto w serwisie? .
Aby dodać komentarz nie trzeba się rejestrować, wystarczy podać nick/pseudonim i prawidłowy e-mail (pozostanie ukryty i bezpieczny). Ocena atrakcji jest możliwa tylko przy dodawaniu relacji.