Skomentuj relację

Ocena atrakcji 
 
6.0
Dolna stacja wyciągu na Szrenicę  jest nieco oddalona od centrum miasta, ale droga jest dobrze oznaczona. Nie próbowaliśmy pchać się tam autem, bo mieliśmy na miejscu kwaterę, ale z tego co widziałem to jest tam niezbyt duży parking płatny i bezpłatne miejsca parkingowe wzdłuż ulicy dojazdowej, ale  wolnych miejsc nie było widać.
Bilety bardzo drogie - za wjazd w 1 stronę dla rodziny 2+1 wyszło pawie 100 zł, bo w czasie przesiadki między pierwszym odcinkiem wyciągu a drugim, haracz pobiera też park narodowy.
Siedziska raczej mało komfortowe, 2-osobowe. Jada jest długa, ale spora część trasy biegnie lasem, więc ciekawych widoków  brak. Gdy jednak drzewa się skończą jesteśmy porażeni przestrzenią jaka się dookoła otwiera. Widoki wspaniałe i  baaardzo rozległe. Widać całą kotlinę jeleniogórską, a z charakterystycznych obiektów skałki Końskie Łby, schronisko Pod Łabskim Szczytem a nad nim  telewizyjną stację przekaźnikową. Stacja górna kolejki nie znajduje się całkiem przy schronisku, więc czeka nas jeszcze podejście pod  górę i to ostre, ale tylko 10-minutowe. 
Na górze klimat był znacznie przyjemniejszy niż się spodziewaliśmy. Wiaterek lekki i bardzo ciepło, tak że musieliśmy się rozbierać do krótkiego rękawka, co jak na październik było chyba ewenementem. To duży kontrast z wyjazdem przed 8 laty, bo pamiętam, że na samym szczycie wiatr urywał głowę.
Można tu skorzystać z oferty schroniska, ale nikt z nas niczego nie chciał, więc delektowaliśmy się  tylko panoramą Karkonoszy.  Dzieciak miał zabawę łażąc po  kamieniach, bo  jest tam wielkie głazowisko, na którym  rozkładają się turyści. Trzeba jednak uważać,  aby nie rozbić  sobie głowy - niektóre głazy są ruchome. Tradycyjny taras widokowy też jest.
To co mi się bardzo podoba na Szrenicy to mnogość szlaków, a więc i możliwości co robić dalej po wyjechaniu na szczyt. Można iść w różnych kierunkach i szybko  dotrzeć do kolejnych bardzo ciekawych  miejsc -   sąsiednich szczytów,   górskich mokradeł, jeziorek, skałek, kotłów czy kilku schronisk. Poprzednia wycieczka  zielonym szlakiem do Czarnego Kotła pozostawiła  w nas niezapomniane wrażenia. Tym razem jednak byliśmy z przedszkolakiem, więc postanowiliśmy zejść szlakiem  czerwonym do Wodospadu Kamieńczyka i dalej wrócić do Szklarskiej Poręby. Trasa jest łatwa i wygodna, prowadzi cały czas w dół. Najładniejszy odcinek to ten pierwszy łączący schroniska na Szrenicy i na Hali Szrenickiej. Potem idziemy lasem i ciekawiej jest dopiero przy kolejnym schronisku Kamieńczyk i oczywiście niesamowitym wodospadzie. Dzieciak ma szansę odpocząć przy schroniskach. Każde z nich posiada porządne zaplecze i  gastronomię, więc trasa jest całkowicie bezpieczna. Warto tylko pamiętać, że na ostatnim odcinku, za wodospadem, chcąc dostać się do okolic miasta położnych w pobliżu dolnej stacji kolejki,   przy straganach  trzeba skręcić w prawo w szlak czarny   (nie jest to odpowiednio opisane). My nie skręciliśmy  i musieliśmy iść naokoło, co już mocno wymęczyło naszego malucha, ale cała wycieczka  super.
Uwaga, warto wziąć pod uwagę, że ta relacja opisuje stan atrakcji sprzed kilku lat i obecnie może ona prezentować się nieco inaczej!

Relacja - dodatkowe informacje

Wiek dziecka/i
6 lat
Data pobytu
październik 2014
Kolej na Szrenicę
Widok z kolejki
Głazowisko na szczycie
Droga ze stacji górnej do schroniska
Widok w kierunku Łabskiego Szczytu
Szlak w kierunku Hali Szrenickiej

Relacja - treść
Opisz swoje wrażenia z odwiedzonego miejsca. Mile widziane informacje ważne dla turystów z dziećmi, np. dostępność i jakość zaplecza sanitarnego, gastronomicznego, możliwość przejazdu wózkiem itp. Nie podawaj danych encyklopedycznych, historii, cennika itp. - to dodaje administrator.

Dodaj komentarz
Masz już konto w serwisie? .
Aby dodać komentarz nie trzeba się rejestrować, wystarczy podać nick/pseudonim i prawidłowy e-mail (pozostanie ukryty i bezpieczny). Ocena atrakcji jest możliwa tylko przy dodawaniu relacji.