Skomentuj relację

Ocena atrakcji
 
5.5
Kopalnia jest położona na odludziu, z parkowaniem nie ma żadnych problemów. Do zwiedzania przeznaczono część zajmowana przez zarząd kopalni oraz samą kopalnię. Zwiedzanie nie jest dobrze zorganizowane. Grupy są o wiele za duże. W Internecie można zakupić bilet na konkretną godzinę i widać że jest limit 15 osób. Spodziewaliśmy się, że w kasie będzie do kupienia jeszcze kilka luźnych biletów, ale nie że aż 25! Zwiedzaliśmy więc w grupie 40 osobowej, co jest sporą przesadą i mało poważnym traktowaniem turystów.

Rozpoczynamy od najważniejszych sal zarządu kopalni mieszczących się na parterze. 40 osób ledwo się w nich mieściło. Są tam ciekawe eksponaty luźno związane z kopalnią, jak szkielet małego dinozaura, odciski roślin sprzed milionów lat, ale nie dowiadujemy się o nich nic, nie ma też czasu na swobodne oglądnięcie ekspozycji. Albo słuchamy przewodnika albo oglądamy sami (lecz przy 40 osobach oznacza to nieustanne przeciskanie się między ludźmi).
Przewodnik należał jednak do mocnych stron kopalni. Był bardzo kompetentny i dbał o zainteresowanie dzieci. Wołał je do przodu, zadawał pytania itp. Opowiadał ściśle na temat, zero wodolejstwa, same fakty okraszone humorem.
Dowiedzieliśmy się ciekawych informacji, szczególnie aktualnych w okresie, gdy wszędzie mówiło się o brakach węgla. Okazuje się np. że w kopalni pozostało węgla na 100 lat, ale korytarze zostały zasypane.
Poznaliśmy też rodzaje węgla i sposoby ratowania górników. Po wizycie w kilku pomieszczeniach m.in. najciekawszym pokoju dyspozytora, ubraliśmy kaski i udaliśmy się na zewnątrz.
Mimo że od dawna nieczynna, kopalnia jest realistyczna. Mrok, wilgoć, kapiąca woda. Tak powinny wyglądać kopalnie udostępniane turystom. Przechodzimy kilkaset metrów oglądając po drodze scenki z manekinami, maszyny górnicze, fragment najbardziej "surowych" korytarzy. Maszyny wciąż działają i można zobaczyć ich pracę. "Zobaczyć" jednak w teorii, bardziej usłyszeć, bo np. świdry widzi tylko kilka osób z przodu. w tym przypadku akurat przewodnik się nie popisał - włączał je na 3 sekundy i tyle pokazu. Duży minus za takie podejście. Jak już coś pokazywać to porządnie, a nie byle jak. Zwiedzający powinni więc pamiętać, że jeśli chcą wszystko zobaczyć muszą trzymać się z przodu.
Pomysłowym motywem jest duch kopalni - skarbnik, który co jakiś czas robił nam niespodziankę i wyłaniał się z ciemnych korytarzy.
Na koniec jest atrakcja specjalna - przejażdżka kolejką górniczą. To fajny sposób na zakończenie zwiedzania. W jednych kopalniach są windy, w innych takie ciuchcie. Te drugie wydają się o wiele ciekawsze, choć jedziemy w ciemnościach i nic nie widzimy.
Kolejka nie jest przygotowana na 40 turystów i kilka osób musiało zostać w oczekiwaniu na ponowny przyjazd, więc kolejny raz nasuwa się pytanie, po co tak przepełniać grupy?
Po oddaniu kasku, do samodzielnego zwiedzania jest jeszcze piętro budynku z minerałami, pamiątkami górniczymi, odtworzony pokój górnika z PRL, gdzie każdy pamiętający lata 70 i 80 może znaleźć coś co dobrze zna (np. stare piłkarzyki stołowe).

Mimo zastrzeżeń kopalnię oceniam pozytywnie, zwłaszcza małej córce bardzo się podobała.

Relacja - dodatkowe informacje

Wiek dziecka/i
6 i 14 lat
Data pobytu
sierpień 2022
NOWA RUDA - Dawna Kopalnia Węgla
Budunek zarządu kopalni z kasami i wystawami
Dyspozytornia
Ekspozycja lamp górniczych
Wielka maszyna góricza na zewnątrz
NOWA RUDA - Dawna Kopalnia Węgla
Korytarz w kopalni
NOWA RUDA - Dawna Kopalnia Węgla
Kolejka podziemna

Komentarze

Dodaj komentarz
Masz już konto w serwisie? .
Aby dodać komentarz nie trzeba się rejestrować, wystarczy podać nick/pseudonim i prawidłowy e-mail (pozostanie ukryty i bezpieczny). Ocena atrakcji jest możliwa tylko przy dodawaniu relacji.