dziecko w podróży

Ikonka  ROGOWO - Park dinozaurów ZaurolandiaHot

Informacje o atrakcji turystycznej

ROGOWO - Park dinozaurów Zaurolandia
Miejscowość
Nazwa atrakcji
Park dinozaurów Zaurolandia

Zaurolandia to park dinozaurów powstały w 2007 roku, leżący przy drodze między Poznaniem, a Bydgoszczą nad jeziorze Rogowskim.  Na niespełna 2-kilometrowej ścieżce dydaktycznej rozmieszczono blisko 100 modeli dinozaurów. Zaurolandia posiada też muzeum paleontologiczne i park rozrywki. Wraz z dodatkowymi atrakcjami jak place zabaw, tory: miniquadowy, motocrossowy, kartingowy, park linowy, pole paintballowe zajmuje powierzchnię 20 ha.

Zobacz inne opisane atrakcje turystyczne w Kujawsko-pomorskim ze szczególnym uwzględnieniem atrakcji dla dzieci. Możesz dzięki nim zaplanować swój urlop lub ciekawy, wakacyjny lub weekendowy wyjazd z dzieckiem.   Podziel się relacją z własnej wycieczki czy podróży rodzinnej!
Położenie atrakcji - położenie opisywanej atrakcji
Atrakcji w pobliżu - położenie innych atrakcji w pobliżu () :
Współrzędne geograficzne dla atrakcji:
Rogowo - Park dinozaurów Zaurolandia
format D: N 52.742398°, E 17.650137°
format DM: N 52° 44.54388', E 17° 39.00822'
format DMS: N 52° 44' 32.63'', E 17° 39' 00.49''

Adres:
Zaurolandia - Park Dinozaurów, ul. Kolejowa 99, 88-420 Rogowo, tel. 52 3593080

Podaj swój adres, aby wyświetlić trasę do tej atrakcji:

DODAJ ZDJĘCIA   - aby to zrobić musisz się zalogować lub zarejestrować
Możesz wyszukać noclegu w okolicy miejscowości/lokalizacji Rogowo w serwisach rezerwacyjnych, z którymi współpracujemy. Cena jest zazwyczaj niższa niż przy tradycyjnej rezerwacji.

Noclegi - HoteleNoclegi - Rezerwuje

Każdy może tu dodać bezpłatnie miejsce noclegowe w okolicy miejscowości/lokalizacji Rogowo wraz z opisem i 1 zdjęciem. Wpis będzie widoczny przy wszystkich atrakcjach w tej lokalizacji.

Relacje czyli opinie i oceny turystów, który odwiedzili tę atrakcję

Przeciętna ocena wystawiona przez 1 użytkownika(ów)

DODAJ RELACJĘ   - aby to zrobić musisz się zalogować lub zarejestrować
Globalna oOcena atrakcji 
 
3.0 na 6.0  (głosów: 1)
 
Globalna oOcena atrakcji 
 
3.0
foetus  Autor  Autor: foetus     Data dodania  12 maja 2012

Do Zaurolandii w Rogowie wybraliśmy się parę dni po JuraParku w Solcu Kujawskim. Park ten ma w Internecie świetne recenzje, odwiedzają go ponoć tłumy ludzi, spodziewaliśmy się więc nie lada atrakcji. Nauczeni doświadczeniem z Solca wyjechaliśmy wcześniej i w pochmurny ranek, aby dzieciak mógł się wybawić przez cały dzień i nie męczyły go upały.
Już przy kasie przeczuwaliśmy się, że tu nie będzie tak fajnie. Brama i dziedziniec przed wejściem, w przeciwieństwie do Solca, urządzone były kompletnie bez gustu i nie zachęcały do wejścia. Bilety trochę tańsze (20 zł), ale kazano nam jeszcze zapłacić za parking (5 zł). Wywieszka z dokładnym cennikiem wskazywała, że w środku nie będzie bezpłatnych atrakcji.
Po wejściu do dinoparku widać tylko budkę z pamiątkami i strzałki na ścieżkę edukacyjną. Na początku zawiera ona standardowo kilka dużych tablic związanych z historią Ziemi, a za nimi rozmieszczono już pierwsze gady z triasu. Bardzo podobał mi się tu sposób prezentacji dinozaurów na lekkim podwyższeniu. Jest to zrobione lepiej niż w innych parkach. Również to, że nie są odgrodzone i można się do nich swobodnie zbliżać jest ogromną zaletą Zaurolandii. Gdzieś pod koniec gadów z jury ze ścieżki odchodzi boczna droga na wielki, piaszczysty plac zabaw. Nasz syn pobiegł więc zapoznać się z atrakcjami na tym placu i tu spotkała nas pierwsza przykrość. Usiadł w jednym z kilku małych dinozaurów, które posiadają miejsce do siedzenia i zaczął krzyczeć, że mokro. Okazało się, że w każdym dinie była słabo widoczna kałuża wody! Tak więc majtki, spodnie i bluza do wymiany. Było ok. 1,5 godziny od otwarcia parku, a deszcz padał w nocy, wiec czasu na przygotowanie urządzeń dla dzieci było aż nadto. Jak się później okazało był to jednak dopiero początek odkrywania zaniedbań i lekceważenia turystów przez Zaurolandię. Zamienne ubranie mieliśmy, więc syn kontynuował zabawę do czasu, gdy przyglądnęliśmy się dokładnie innym urządzeniom. Np. jest stół z pochylnią i wiadrem na łańcuchu, który z jednej strony ma urwany zaczep i wystające ostre kawałki blachy! Albo zjeżdżalnie z wieloma drabinkami sznurowymi, z których chyba każda posiada przerwane kilka szczebli lub zwisające zaczepy, które można by łatwo przykręcić, nikt się tym jednak nie przejmuje!! Skala lekkomyślności obsługi tego dinoparku jest po prostu porażająca. Głupoty też, bo obok placu zabaw jest stanowisko archeologiczne do odkopywania szkieletu dinozaura, jednak całkowicie odkopane z piasku! Próbowaliśmy namówić syna do zabawy w paleontologa, ale nawet nie chciał o tym słyszeć, bo skoro szkielet jest już odkopany, to po co? Specjalnie patrzyliśmy w to miejsce co jakiś czas i przez kilka godzin nie bawiło się tam ani jedno dziecko!
Gdy dotarliśmy do parku rozrywki oniemieliśmy widząc że np. przejażdżka zwykłą ciuchcią w kółko kosztuje 1 żeton czyli 10 zł! Na szczęście wymyślono karnety, z którymi 1 żeton wychodzi 7 zł (karnet kosztuje 35 zł), do tego dodawane są 3 różne płyty CD z jakimiś grami dla dzieci (nie sprawdziłem ich jeszcze). Z tym, że o gry trzeba się upominać, bo sprzedawczyni bezczelnie daje 1 płytę, choć na reklamie jest wyraźnie napisane że mają być 3.
Mając już karnet stanęliśmy przed problemem na co go przeznaczyć. Atrakcji dla niespełna 4-latka jest tam mało (z góry wykluczyliśmy ciuchcię i dmuchańce). Bardzo podobał mi się park linowy, zabezpieczony siatkami, jednak pan z obsługi kategorycznie odmówił wpuszczenia dziecka poniżej 5 lat. Szkoda, bo w Solcu takiego nie było, a chcieliśmy pierwszy raz wpuścić syna na liny. Poszliśmy więc do baseników, gdzie powinny działać łódeczki napędzane rękami, ale oczywiście nie działały (jak można było nie przygotować atrakcji na weekend majowy?!) obok był drugi basen z kulami zorbingową. Tu już wszystko było OK, więc spróbowaliśmy po raz pierwszy wspólnego zorbingu i syn był bardzo uradowany. Trzeba przyznać, że czas jaki nam dano był baaardzo długi, aż za długi, obaj nie mieliśmy już sił i sami wyszliśmy. Z tego co widziałem, gdy nie ma ludzi w kolejce, można się bawić do woli. Za to duży plus dla Zaurolandii. Następnie syn odkrył elektryczne samochody, którymi za 1 żeton można jeździć przez kilka minut po chodniku albo torze kartingowym (czas także zależy od ilości chętnych). Autka mają dwie prędkości oraz zmianę kierunku jazdy przód - tył. To również była świetna zabawa, a gdy się skończyła z braku innych atrakcji powtórzyliśmy zorbing (teraz męczyła się żona) i autko. Ostatni żeton wykorzystałem sam na przejazd gokartem.
Zaurolandia wyróżnia się co prawda innymi atrakcjami, których brak u konkurencji, jak paintball i 2 tory do motocrossu na małe i duże quady, tylko na co to komu w dinoparku? Quady są 1-miejscowe, więc rodzic nie pojedzie z dzieckiem. Jest jeszcze muzeum, ale w porównaniu do JuraParku bardzo skromne. Osobną sprawą jest zaplecze gastronomiczne w postaci zaledwie jednego lokalu. Wygląda to dobrze, ale tylko w menu. Chciałem zamówić espresso - jest w menu, ale dostać nie można. Ktoś za mną chciał jakieś danie obiadowe i spotkało go to samo. Jeszcze w południe była dostępna ryba, ale gdy chcieliśmy ją zamówić po wyczerpaniu karnetu ok. godziny 15, pani za ladą powiedziała, że jest już tylko schabowy! Ręce nam padły i czym prędzej ulotniliśmy się z Rogowa.
Tak więc, jeśli Zaurolandia nie zmieni swojego nastawienia do odwiedzających i polityki cenowej, nie wróżę jej przetrwania. Parki rozrywki i dinoparki powstają u nas jak grzyby po deszczu, a Solec Kujawski jest oddalony zaledwie o 70 km. Na jej niekorzyść przemawia jeszcze wiele detali jak np. to, że z niektórych dinozaurów (tych wielkich więc to nie wina turystów) odpada już farba na grzbiecie, jest to też pierwszy park nie dający ulotki z planem obiektu, lecz każący sobie płacić za jakąś książeczkę z planem za 5 czy 10 zł. Niby szczegół, ale syn był zawiedziony, bo lubi zbierać tego typu pamiątki. Z kolei sklepik sprzedaje chłam, który nie nadaje się do zabawy. Przestrzegam przed dinozaurami - robotami za 16 zł. Nasz parazaurolof po otwarciu nadawał się właściwie na śmietnik - nie potrafiło to ustać, nogi się najpierw zacinają, a potem rozregulowują całkowicie, gorszej tandety już chyba nie ma.
W Rogowe spędziliśmy 4 godziny. Dinopark oprócz wad ma też zalety, które wymieniłem, syn nacieszył się dinozaurami, prowadzeniem autka i kulą zorbingową, ale to było dla nas za mało, aby wystawić dobra ocenę. Jednakże turyści ze starszymi dziećmi na pewno skorzystają bardziej niż my, bo park linowy czy gokarty to niezłe atrakcje, a rodzice gustujący w quadach także znajdą tu rozrywkę dla siebie.


Galeria
+ Zalety
ścieżka z dinozaurami dobrze przygotowana i bez ograniczeń w dostępie
gdy jest mało ludzi można długo korzystać z atrakcji
fajny park linowy dla dzieci od 5 lat
2 tory quadowe i 1 gokartowy
- Wady
bardzo kosztowne atrakcje
mało atrakcji dla dzieci poniżej 5 lat
kompletny brak troski o bezpieczeństwo placu zabaw
nieprzygotowane do zabawy atrakcje
gastronomia na żenującym poziomie
Wiek dziecka(i)
3,5 roku
Data pobytu
maj 2012
Czy ta relacja była dla Ciebie pomocna? 
5314
Zgłoś naruszenie zasad